W Sądzie Okręgowym w Poznaniu zapadł wyrok w sprawie Macieja M., który hodował egzotyczne zwierzęta. Jak się okazało, mężczyzna złamał przepisy, hodując je i trzymając w niewłaściwy sposób. Zdaniem sądu niebezpieczne stworzenia mogły uciec.
Maciej M. podczas procesu utrzymywał, że na działce pod Śremem prowadził cyrk. Prowadzona przez niego działalność gospodarcza była tak zarejestrowana, ale zdaniem sądu mężczyzna świadomie używał jej w niewłaściwy sposób. W ciasnych i niezabezpieczonych klatkach przetrzymywał dzikie zwierzęta, które po wydostaniu się na wolność mogłyby być niebezpieczne. Maciej M. hodował między innymi tygrysy, pantery, rysie czy antylopy.
Zdaniem sądu Maciej M. nie tylko nie miał prawa do hodowli takich gatunków, ale również nie zapewnił im odpowiednich warunków. Sędzia Joanna Rucińska wspomniała, że działalność skazanego nie była właściwie kontrolowana przez służby weterynaryjne. Hodowca nie pojawił się w sądzie. Był obecny natomiast podczas poprzedniej rozprawy, gdzie obie strony wygłosiły mowy końcowe.
Za swoje czyny mężczyzna otrzymał wyrok dwóch lat bezwzględnego więzienia. Ma również zakaz hodowli zwierząt na okres dziesięciu lat. Dodatkowo sąd nałożył na niego obowiązek zapłaty 100 tysięcy złotych na rzecz organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Wyrok nie jest prawomocny i skazanemu przysługuje prawo do apelacji.



Zdjęcia z rozprawy z dnia 2 lutego 2026. fot. wpoznaniu.pl
Czytaj także: Sadysta z surowym wyrokiem. Przez cztery lata więził i gwałcił Leszczyniankę



