Wszystko wskazuje na to, że przygoda Bryana Fiabemy z Lechem Poznań dobiega końca. Norweski napastnik znalazł się poza planami sztabu szkoleniowego, a zimą może zmienić klub. Według informacji Szymona Janczyka z portalu Weszło, zainteresowanie jego usługami płynie ze Skandynawii.
Początek sezonu nie zapowiadał takiego scenariusza. Fiabema regularnie pojawiał się na boisku, głównie jako zmiennik, ale dostał też kilka szans w wyjściowym składzie. Zapisał na swoim koncie dwie bramki i wydawało się, że stopniowo będzie budował swoją pozycję w zespole. Z czasem jednak jego rola w drużynie zaczęła wyraźnie maleć.
Końcówka rundy jesiennej była dla Norwega wyjątkowo trudna. Trener Niels Frederiksen przestał z niego korzystać, a ostatni występ Fiabemy w oficjalnym meczu Lecha miał miejsce na początku listopada. W kolejnych spotkaniach nie podnosił się już z ławki rezerwowych, aż w końcu wypadł z kadry meczowej całkowicie.
Decyzja o niewłączeniu 22-latka do składu na zimowe zgrupowanie w Abu Zabi tylko potwierdziła, że klub nie wiąże z nim dalszych planów. Lech oficjalnie dał zawodnikowi zielone światło na poszukiwanie nowego pracodawcy jeszcze w trakcie zimowego okienka transferowego.
Jak informuje Szymon Janczyk z Weszło, Fiabema wzbudza zainteresowanie kilku klubów, a jednym z nich ma być Molde FK. To zespół dobrze znany w Norwegii, a dodatkowego kontekstu dodaje fakt, że latem jego szkoleniowcem ma zostać obecny asystent Frederiksena. Według tych ustaleń temat transferu jest realny i może szybko nabrać tempa.
Fiabema trafił na Bułgarską latem 2024 roku. W barwach Kolejorza rozegrał łącznie kilkadziesiąt spotkań, jednak jego liczby (dwie bramki i dwie asysty) nie spełniły oczekiwań ani kibiców, ani klubu. Coraz więcej wskazuje na to, że zimą obie strony zdecydują się na definitywne rozstanie.



