Od ćwierć wieku stoi przy ul. Półwiejskiej i dla wielu poznaniaków jest tak oczywisty jak Stary Rynek. Trudno uwierzyć, że pomnik Starego Marycha ma już 25 lat. Symboliczny „rowerzysta” obchodzi swoje urodziny pierwszego dnia wiosny.
Historia Starego Marycha zaczyna się jednak dużo wcześniej niż jego pomnik. To postać stworzona przez Juliusza Kubela, która zdobyła ogromną popularność dzięki audycji „Blubry Starego Marycha” emitowanej w Radio Merkury (dziś Radio Poznań). Bohater mówił gwarą poznańską i komentował codzienność mieszkańców, szybko zyskując sympatię słuchaczy.
Popularność była na tyle duża, że w plebiscycie na „Poznaniaka na cokół” pokonał historyczne postacie związane z miastem. Głosu postaci użyczył Marian Pogasz i to właśnie jego wizerunek stał się inspiracją dla rzeźby.
Tłumy na odsłonięciu i szybka legenda
Pomnik odsłonięto 21 marca 2001 roku na Placu Wiosny Ludów, przy wylocie ulicy Półwiejskiej. Autorem rzeźby jest Robert Sobociński, a uroczystość przyciągnęła tłumy mieszkańców. W wydarzeniu uczestniczył m.in. Stefan Stuligrosz, a całość miała wyjątkową, niemal świąteczną oprawę.
Choć początkowo planowano ustawienie pomnika na Łazarzu, ostatecznie wybrano bardziej ruchliwą lokalizację. To właśnie ona sprawiła, że Marych bardzo szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów w mieście.
Nie tylko pomnik
Przez lata Stary Marych przestał być tylko rzeźbą. Dla wielu to punkt spotkań, a dla turystów obowiązkowe miejsce na zdjęcie. Co więcej, pomnik regularnie „żyje” razem z miastem.
Co roku pojawiają się na nim charakterystyczne dodatki, czyli m. in. serduszka podczas finału WOŚP, szaliki Lecha Poznań po ważnych meczach czy elementy związane z wydarzeniami takimi jak Pyrkon. Rzeźba bywa też wykorzystywana w kampaniach społecznych i miejskich akcjach.
Kilka faktów i jedna legenda
Pomnik mierzy 195 cm i waży około pół tony. Przedstawia charakterystycznego mężczyznę w kaszkiecie, prowadzącego rower i trzymającego teczkę. Dokładnie tak, jak wyobrażali go sobie słuchacze radiowych „blubrów”.
Z Marychem związana jest też miejska legenda. Według niej, każdy kto w jedną noc odwiedzi wszystkie lokale na Starym Rynku, może liczyć na to, że… odwiezie go do domu na swoim rowerze.




