Monety z czasów zaborów, list napisany po niemiecku i niewielki bukiecik kwiatów. Takie przedmioty znaleziono w kapsule czasu ukrytej w wieży kościoła w Turku. Pamiątki pochodzą z połowy XIX wieku. Teraz mieszkańcy czekają na tłumaczenie tajemniczego listu.
Niezwykłego odkrycia dokonano podczas remontu wieży kościoła ewangelicko-augsburskiego w Turku, we wschodniej Wielkopolsce. Robotnicy natrafili na metalową tubę, w której przez blisko 175 lat przechowywano pamiątki pozostawione przez poprzednie pokolenia.
Kapsułę uroczyście otwarto. W środku znaleziono monety z tamtego okresu, niewielki bukiecik, a także list napisany w języku niemieckim i datowany na 17 września 1851 roku. Na razie nie wiadomo, co jego autorzy postanowili przekazać przyszłym pokoleniom.
– Trudno nie zastanawiać się, kim byli ludzie, którzy pozostawili te przedmioty, jak wyglądało ich codzienne życie i co chcieli przekazać przyszłym pokoleniom. Szczególnie ciekawi mnie treść odnalezionego listu. Po jego przetłumaczeniu mieszkańcy będą mogli zapoznać się z nim za pośrednictwem Muzeum Miasta Turku. Data widniejąca na liście nie jest przypadkowa. Właśnie w 1851 roku częściowo zakończono budowę turkowskiego kościoła i rozpoczęto odprawianie w nim nabożeństw – powiedział obecny podczas otwarcia burmistrz Turku Romuald Antosik.
Historia kapsuły będzie miała również współczesny ciąg dalszy. Uczestniczący w jej otwarciu samorządowcy oraz proboszcz parafii ks. Waldemar Wunsz, zapowiedzieli, że po zakończeniu remontu w kościelnej wieży zostanie umieszczona nowa kapsuła czasu. Znajdą się w niej przedmioty dokumentujące życie dzisiejszych mieszkańców.


Fot. Facebook Romuald Antosik




