Choć sztuczna inteligencja coraz mocniej kształtuje rynek pracy, młodzi wciąż nie postrzegają jej jako kluczowej kompetencji. Najnowszy raport Collegium Da Vinci pokazuje wyraźny rozdźwięk między oczekiwaniami biznesu a podejściem uczniów i nauczycieli.
Sztuczna inteligencja przestała być technologiczną nowinką, a stała się codziennym narzędziem pracy i nauki. Jednak, jak wynika z najnowszego raportu Collegium Da Vinci „AI w edukacji: między zachwytem a namysłem”, polska szkoła i uczniowie nie nadążają za tempem zmian. Podczas gdy aż 85 proc. menedżerów uważa kompetencje AI za fundament przyszłej gospodarki, tylko co trzeci uczeń postrzega je jako istotne dla swojej kariery zawodowej.
Raport powstał w ramach inicjatywy PoznAI i jest drugą edycją ogólnopolskiego badania. Objęło ono niemal 1700 respondentów – uczniów, nauczycieli, studentów, wykładowców akademickich oraz przedstawicieli kadry menedżerskiej. To jeden z najbardziej kompleksowych dokumentów pokazujących, jak sztuczna inteligencja zmienia edukację i oczekiwania rynku pracy w Polsce.
Pokoleniowa luka kompetencyjna
Z badań wyłania się obraz wyraźnej luki kompetencyjnej. Aż 90 proc. menedżerów deklaruje, że biegłość w korzystaniu z narzędzi AI będzie niezbędna do zdobycia pracy. Tymczasem najniższy poziom realnych umiejętności w tym zakresie deklarują uczniowie szkół średnich oraz nauczyciele.
– Obserwujemy fascynujący, ale i groźny paradoks. Młodzi ludzie, choć nazywani cyfrowymi tubylcami, korzystają z AI intuicyjnie, często nie dostrzegając jej realnego wpływu na przyszły rynek pracy – podkreśla dr hab. Marek Zieliński, rektor Collegium Da Vinci i współautor raportu.
Eksperci zwracają uwagę, że wielu uczniów postrzega AI głównie jako inteligentną wyszukiwarkę lub sposób na szybsze odrabianie lekcji. Tymczasem pracodawcy coraz częściej poszukują osób, które potrafią twórczo wykorzystywać technologię i projektować rozwiązania we współpracy z systemami sztucznej inteligencji.
Narzędzia są, wiedzy brakuje
Raport pokazuje, że problemem nie jest brak dostępu do technologii, lecz niedostateczne kompetencje użytkowników. Choć opór wobec korzystania z AI w pracach pisemnych wyraźnie zmalał – szczególnie w środowisku biznesowym – zaufanie do samej technologii pozostaje niskie. Zaledwie 19 proc. uczniów uważa rekomendacje AI dotyczące rozwoju zawodowego za wiarygodne.
Jednocześnie wszystkie badane grupy są zgodne co do jednego: sztuczna inteligencja powinna wspierać proces edukacji, ale nie zastępować relacji międzyludzkich. Szkoła i uczelnia pozostają przestrzenią dialogu, empatii i krytycznego myślenia.
– Umiejętność weryfikowania tego, co podpowiada AI, staje się dziś równie ważna jak sama obsługa narzędzi – zaznacza dr Krzysztof Patkowski, dziekan Wydziału Nauk Stosowanych CDV i współautor raportu.
Edukacja bez jasnych zasad
Kolejnym problemem wskazywanym w badaniu jest brak spójnych regulacji dotyczących korzystania z AI w szkołach i na uczelniach. Aż 89 proc. wykładowców i 84 proc. menedżerów oczekuje wprowadzenia jasnych, ogólnokrajowych zasad. Obecnie wiele placówek działa w swoistej „próżni regulacyjnej”, samodzielnie wypracowując własne rozwiązania.
– Edukacja jutra nie może opierać się na zakazach. Musimy przejść od chaotycznych eksperymentów do systemowego wdrażania AI – podkreśla dr hab. Marek Zieliński.
Przewodnik na czasy niepewności
Raport powstał w momencie, gdy ponad 40 proc. uczniów obawia się bezrobocia wywołanego rozwojem sztucznej inteligencji. Autorzy podkreślają, że publikacja może być praktycznym przewodnikiem dla uczniów, nauczycieli i decydentów, pomagającym lepiej przygotować się na dynamiczne zmiany rynku pracy.
Publikacja „AI w edukacji: między zachwytem a namysłem” jest dostępna bezpłatnie na stronie internetowej Collegium Da Vinci i stanowi punkt wyjścia do debaty o tym, jak uczyć młodych ludzi nie tylko korzystania z technologii, ale także krytycznego i odpowiedzialnego myślenia w świecie zdominowanym przez sztuczną inteligencję.
Raport w pełnej wersji można pobrać tutaj





