Do szokującego zdarzenia doszło w minioną niedzielę przy ul. Bułgarskiej podczas meczu Lecha Poznań z Koroną Kielce. Przestraszony 9-latek nie chciał wrócić do swej matki. Jak twierdził ta miała się nad nim znęcać.
Sprawę opisuje dziennik Fakt. Do sytuacji miało dojść, gdy dzieci pobiegły w stronę rozdającego autografy kontuzjowanego piłkarza. To wtedy stewardka pracująca na trybunach zauważyła dziwnie zachowującego się chłopca.
„Przemieszczał się od ściany do ściany, był rozdygotany i wyglądał na bardzo przestraszonego. Zauważyła go stewardka pilnująca porządku na trybunie i zaproponowała, że odprowadzi go do rodziców. Reakcja dziecka była jednak stanowcza i zaskakująca. Chłopiec z całą stanowczością odmówił. Wyznał też, że matka się nad nim znęca. Wolał zostać z obcymi osobami” – opisuje relacje jednego z kibiców dziennikarka Faktu, Weronika Henszel. Jak ustaliła, dziecko miało mieć na ciele ślady stosowania przemocy. Stwierdzili to wezwani do chłopca ratownicy medyczni, którzy zawiadomili policję.
Policja potwierdziła przyjęcie zgłoszenia o takiej sytuacji. Dokumenty w tej sprawie skierowała do Szamotuł. To tam mieszka chłopiec z rodziną. Założona została już też tzw. Niebieska Karta. Jak donosi nieoficjalnie Fakt, dziecko miało mieć na ciele ślady prawdopodobnie podduszania. Miało do niego dojść na chwilę przed wejściem na stadion. Chłopiec pozostaje teraz pod opieką ojca. Sprawa znajdzie swój finał w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich sądu w Szamotułach.




