W niedzielę, 2 sierpnia, w Poznaniu odbyła się pikieta ,,Sąsiad Sąsiadowi Sąsiadem”. Wzięli w niej udział Polacy i Ukraińcy, którzy zwrócili uwagę na narastające problemy z agresją na tle narodowościowym w Polsce. Na miejsce dotarł także konsul Ukrainy.
Inicjatywa powstała w odpowiedzi na narastającą mowę nienawiści, dezinformację i przemoc na tle narodowościowym. Ruch zainicjonowany został przez Białorusina Dymitra Hałko, dziennikarza i korespondenta wojennego na Ukrainie. W ramach akcji w różnych miastach Polski odbyły się podobne spotkania dobrosąsiedzkie. Na wydarzenie w Poznaniu przyszedł od niedawna pracujący tu konsul Ukrainy – Serhii Miniailo.
– Jest to kolejny raz, okazja do tego, żeby podziękować wszystkim Polakom, którzy otworzyli swoje serca, swoje domy, a również swoje konta bankowe, by wspierać naszych obywateli, którzy po wybuchu pełnoskalowej agresji Rosji przeciwko Ukrainie, mogli liczyć na Państwa wsparcie – dziękował Serhii Miniailo.
Na pikiecie zebrali się Ukraińcy i Polacy, wspólnie trzymając flagi Polski i Ukrainy.
– Sąsiad sąsiadowi ma być sąsiadem, ponieważ jesteśmy od wieków, nie w sensie narodów w XIX i XX wiecznym znaczeniu, a w tym sensie, że mieszkaliśmy obok siebie przez wieki. Nasze historie się przenikały, były bardzo ciężkie, ale również światłe strony tej historii. Musimy więc zadbać o to, żeby w przyszłości tych światłych kart naszej historii było więcej – tłumaczył Serhii Miniailo.
Jednym z głównych celów wydarzenia było zwrócenie uwagi na narastający język pogardy oraz dezinformację.
– W czasach, gdy dezinformacja rozprzestrzenia się szybciej niż kiedykolwiek, warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie: Kto korzysta na tym, że zaczynamy się bać i nienawidzić? Od lat eksperci ostrzegają, że kampanie dezinformacyjne, w tym te przypisywane Rosji, próbują podsycać konflikty między społeczeństwami i osłabiać wzajemne zaufanie – mówiła jedna z członkiń Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Polska-Ukraina w Poznaniu.











