Poznański ogród zoologiczny zgłosi na policję sprawę małpiego malowidła, które pojawiło się na murze starego zoo. Zgłosi, bo musi. Wszystko przez to, że mur wpisano do rejestru zabytków. Plan jest jednak taki, żeby poznański artysta nie został ukarany.
W niedzielę poznański artysta uliczny Kawu został wylegitymowany przez policjantów po tym, jak jeden z mieszkańców zgłosił, że na murze Starego Zoo pojawiło się nowe malowidło. Funkcjonariusze zatrzymali 28-latka, jednak nie postawiono mu zarzutów.
Policja czekała na oficjalne stanowisko właściciela budynku. W tym przypadku jest to poznańskie Zoo, które ze względu na to, że mur jest wpisany do rejestru zabytków, musi złożyć zawiadomienie. Plany są jednak takie, żeby nie karać Kawu.
– Nasz prawnik szuka rozwiązania. Niestety musimy oficjalnie zgłosić tę sprawę, ponieważ mur Starego ZOO jest wpisany do rejestru zabytków. Jednak chcemy to zrobić tak, żeby autor nie poniósł konsekwencji. Makaki japońskie mieszkają w poznańskim zoo, to zwierzęta bardzo społeczne. Byłoby dobrze, gdyby udało się zachować to graffiti, szczególnie, że ma formę edukacyjną i przekaz trafia do ludzi – powiedział Remigiusz Koziński z poznańskiego ZOO.
Graffiti, które powstało na murze Starego zoo, będzie musiało z niego zniknąć. Wszystko przez to, że jest to zabytek. Dodatkowo w tegorocznym budżecie, udało się zarezerwować pieniądze na wyczyszczenie i odnowienie ściany wejściowej.
Jednym z pomysłów pracowników zoo jest, żeby podobny mural z makakami pojawił się przy nowym zoo. Wszystko zależy od tego, czy Kawu podejmie się współpracy z poznańską placówką.


Fot. wPoznaniu.pl





