W Sądzie Rejonowym w Śremie zakończyła się rozprawa dotycząca brutalnego zabicia psa. Sprawa, która od miesięcy porusza opinię publiczną, weszła w decydującą fazę. Strony wygłosiły mowy końcowe. Organizacje prozwierzęce domagają się surowych kar dla sprawców.
Do tragedii doszło na jednej z posesji w powiecie śremskim. Z ustaleń śledczych wynika, że pies został zaatakowany w kojcu przez jednego z mężczyzn. Zwierzę było wielokrotnie uderzane narzędziami, a obrażenia okazały się śmiertelne.
Kluczową rolę odegrała osoba postronna, która zauważyła zdarzenie i powiadomiła służby. Dzięki temu na miejsce szybko dotarła policja.
Zacieranie śladów i działania policji
Jak ustalono, po zdarzeniu sprawcy próbowali zatrzeć ślady. Ciało psa zostało zakopane w pobliskim lesie, a miejsce, w którym przebywało zwierzę, było sprzątane.
Funkcjonariusze zabezpieczyli dowody, w tym monitoring, a także odnaleźli zwłoki zwierzęcia. Przeprowadzona sekcja wykazała liczne obrażenia.
W sprawie zatrzymano dwie osoby – właściciela psa oraz drugiego mężczyznę. Obaj trafili do aresztu.
Finał procesu i żądania surowych kar
Podczas ostatniej rozprawy pełnomocnicy oraz obrona przedstawili swoje stanowiska. Organizacje działające na rzecz ochrony zwierząt, które przystąpiły do sprawy jako strona pokrzywdzona, zapowiadają walkę o najwyższy możliwy wymiar kary.
Domagają się orzeczenia bezwzględnego pozbawienia wolności wobec obu oskarżonych.
Sprawa, która poruszyła opinię publiczną
Sprawa ze Śremu wywołała duże emocje i stała się kolejnym przykładem brutalnego traktowania zwierząt, który spotkał się z szerokim odzewem społecznym.
Organizacje prozwierzęce podkreślają, że będą dążyć do surowego ukarania sprawców, a także zwracają uwagę na konieczność reagowania na wszelkie sygnały dotyczące przemocy wobec zwierząt.
Wyrok w tej sprawie ma zapaść w najbliższym czasie.




