To miała być realna pomoc dla bezdomnych psów i kotów. Zamiast tego – oferta sprzedaży w internecie. W sieci pojawiło się ogłoszenie dotyczące karmy oznaczonej etykietą „Dolina Noteci dla schronisk”. Producent z północy Wielkopolski nie kryje oburzenia i zapowiada działania prawne.
We wpisie opublikowanym przez producenta czytamy: „Ta karma nie powinna trafić na Vinted! Nasza karma z etykietą dla schronisk pojawiła się w ogłoszeniu na Vinted. Czy – a jeśli tak, to dlaczego – ktoś zabrał jedzenie schroniskowym psiakom?”.
Firma podkreśla, że od lat przekazuje karmę organizacjom opiekującym się bezdomnymi zwierzętami. Jak zaznacza: „Rocznie przekazujemy kilkanaście ton Doliny Noteci bezpośrednio do organizacji, które opiekują się bezdomnymi psami i kotami. Celem jest pomoc czworonogom i głęboko wierzymy, że w naszym działaniu jest sens – że nasze wsparcie naprawdę jest potrzebne.”
Producent nie kryje emocji: „Oferta sprzedaży karmy podarowanej schronisku, fundacji, uderzyła nas nie dlatego, że nam jako firmie „ktoś coś zabrał”, ale to bezbronnym zwierzętom odebrano posiłek.”. Chodzi o puszki z etykietą z napisem „dla schronisk” bez kodu kreskowego. Na opakowaniu dodatkowo zawarto informację, że produkt nie jest przeznaczony do sprzedaży. Firma apeluje do internautów: „Prośba do Was: jeśli zauważycie te puszki na Vinted, OLX, Allegro czy innych portalach – dajcie nam znać.”
Poprosiliśmy producenta o dodatkowe wyjaśnienia. W odpowiedzi przekazano, że puszki oznakowane etykietą „Dolina Noteci dla schronisk” przekazywane są do organizacji na terenie całej Polski. „Nie ograniczamy się wyłącznie do jednego regionu. Współpracujemy z placówkami w różnych częściach kraju, odpowiadając na bieżące potrzeby i zgłoszenia.”. Firma zaznacza również, że działalność pomocową prowadzi od kilkunastu lat i w ciągu ostatnich pięciu przekazała łącznie blisko 80 ton karmy.
Jak podkreślono w przesłanym stanowisku, to pierwszy taki przypadek. „Wykryty niedawno przypadek pojawienia się w sprzedaży karmy oznaczonej specjalną etykietą dla schronisk był pierwszą taką sytuacją, z jaką mieliśmy do czynienia. Prowadzimy obecnie postępowanie wyjaśniające.”. Producent zwraca też uwagę, że przekazywana karma jest pełnowartościowym produktem, a jego skład znajduje się na etykiecie.
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób karma przeznaczona dla organizacji opiekujących się bezdomnymi zwierzętami trafiła do sprzedaży. Trwa wyjaśnianie sprawy.






