Krzyk właścicielki uciekającego psa zwrócił uwagę policjantki. Dzięki jej szybkiej reakcji Luna szczęśliwie wróciła do domu.
Do zdarzenia doszło na początku stycznia. Krzyk kobiety zwrócił uwagę policjantów wysiadających z radiowozu przy ul. Kochanowskiego w Poznaniu. Nie mogła złapać swojego psa. Na pomoc ruszyła policjantka. Zaczęła go gonić. Kilka ulic dalej, dzięki pomocy przechodnia, udało się schwytać zwierzę.
– Luna była mokra, zziębnięta i mocno wychłodzona. Policjanci zabrali ją do pobliskiego Komisariatu Policji Poznań–Jeżyce, gdzie natychmiast się nią zaopiekowali. Czworonóg dostał miskę ciepłej wody, spokojne miejsce do odpoczynku, a nawet… policyjny sweter, który pomógł ją ogrzać. W cieple i pod opieką funkcjonariuszy Luna szybko się uspokoiła – informuje podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Dzięki identyfikatorowi na obroży policjanci szybko skontaktowali się z właścicielką psa. Gdy kobieta pojawiła się na komisariacie, była bardzo wzruszona. Okazało się, że kilka godzin wcześniej podczas spaceru na polanie przy jeziorze Rusałka jej piesek, Luna, przestraszył się większego czworonoga i uciekł. Przerażona Luna pokonała kilka kilometrów w mroźnej aurze, zanim dotarła na ul. Kochanowskiego. Na szczęście, bo być może właśnie dzięki temu wróciła do właścicielki.
Czytaj także: Tragiczny pościg za skradzionym autem



