Mróz, śnieg i minusowe temperatury. Dla pięcioletniego psa oznaczały codzienną walkę o przetrwanie. Wielkopolski Inspektorat Ochrony Zwierząt przeprowadził kolejną interwencję w sprawie skrajnego zaniedbania zwierząt.
Jak informuje WIOZ, na jednej z posesji psy trzymano na ciężkich łańcuchach, bez realnej możliwości schronienia się przed zimnem. Zwierzęta były brudne, przemoczone od śniegu i wyraźnie wygłodzone. Psom wystawały kości, a każde żebro było wyczuwalne pod skórą. Jeden z nich, pięcioletni, był w tak złym stanie, że ledwo podnosił głowę. Łańcuch był dla niego zbyt ciężki, a przestrzeń prawie żadna.
Inspektorzy zwracają uwagę, że budy nie spełniały żadnych podstawowych warunków. W środku znajdowały się jedynie mokre szmaty, które nie dawały ciepła ani ochrony przed mrozem. Tymczasem temperatura spadała do około minus 10 stopni. To warunki, w których domowe zwierzę pozostawione bez pomocy człowieka zwyczajnie nie ma szans.
Podczas interwencji padły słowa, które, jak podkreślają przedstawiciele WIOZ, najlepiej pokazują skalę problemu. O pięcioletnim psie właścicielka miała mówić, że jest „stary” i „niedługo zdechnie”. Na nagraniu z interwencji słychać, jak argumentowała też, że zwierzę „przecież dostaje jedzenie”, co w jej ocenie miało usprawiedliwiać sposób traktowania psa.
Inspektorzy nie mają wątpliwości: trzymanie zwierząt na łańcuchu, w głodzie, zimnie i bez schronienia, to znęcanie się. Jak podkreślają, Polska to nie odległy kraj bez dostępu do wiedzy czy środków, a mimo to wciąż trafiają na miejsca, gdzie ludzie traktują psy jak przedmioty, a nie żywe istoty.
WIOZ apeluje o czujność i zgłaszanie podobnych przypadków. Jak przyznają sami inspektorzy, takich interwencji jest coraz więcej.




