Prawdziwa biała musi być szara. Wielkopolskie dobro regionalne

Wielkopolska kiełbasą białą parzoną stoi. Razem z rogalem świętomarcińskim tworzą duet, który jest znakiem rozpoznawczym naszego regionu. Oba produkty posiadają certyfikaty świadczące o ich jakości. Wymagane jest też ich specjalne wyrabianie. Jeśli chodzi o białą parzoną, w Wielkopolsce poświadczenie jakości ma jedynie siedem firm. 

Idealna parzona

Idealna biała parzona w rzeczywistości powinna być szara. Kluczowa jest odpowiednia ilość przypraw, które tworzą wyjątkowy aromat.

– Najważniejsze w białej parzonej jest mięso najwyższej klasy. Dodaje się jego trzy gatunki i przyprawy. Majeranek, sól, pieprz i czosnek. Wszystko musi być w odpowiednich proporcjach. Bardzo ważne jest też rozdrobnienie, ma być widoczny tak zwany kwiat (red. tak rzeźnicy określają dobrze zmielone mięso) – podkreśla Roman Markowski, starszy cechu Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników-Wędliniarzy-Kucharzy.

Mięso, z którego robiona jest parzona wielkopolska powinno być ubite od 48 do 72 godzin wcześniej. Kiełbasa wyróżnia się tym, że wszystko jest w niej regionalne. Od mięsa po przyprawy. Biała parzona jest chuda. Robiona z najlepszych części mięsa, jest szczególnie zalecana tym, którzy dbają o linię.

– Białych jest kilka rodzajów, ale ta jest typowa. Ona jest certyfikowana i zrobiona ze świeżego, odpowiedniej klasy mięsa. To wysokogatunkowy wyrób – mówi Roman Markowski, starszy cechu Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników-Wędliniarzy-Kucharzy.

Zdaniem smakoszy, wielkopolską białą powinno parzyć się maksymalnie osiem minut. Jednak co do samej kiełbasy – ile ludzi, tyle opinii. 

– Najważniejszy jest smak. Jak kiełbasa nie ma smaku, to jest do niczego. Jak przekroję kiełbasę i widzę, że jest tam sam tłuszcz, to wiadomo, że nie jest to biała parzona. Dla mnie najważniejsze, żeby miała majeranek i nie była przesolona – wskazuje pan Hieronim.

– Ważny jest klimat, w jakim jemy. Towarzystwo i ludzie, którzy są dookoła. Zastanawiam się, czy pierwsze wrażenie jest wizualne czy smakowe. I wydaje mi się, że pierwsze wbrew pozorom jest smakowe. Dopiero potem to wrażenie wizualne. Zupełnie inaczej każdy z nas będzie to odbierał. Dużo zależy również od dnia, jednego coś nam może bardziej smakować, innego mniej – dodaje pan Andrzej.

Kiełbasa biała parzona wielkopolska posiada certyfikat Chronionego Oznaczenia Geograficznego. To oznacza, że jej tradycyjny skład oraz sposób wytwarzania objęto specjalną ochroną regionalnej autentyczności. Dzięki certyfikacji klienci mają pewność, co kupują.

Chronione Oznaczenie Geograficzne i nie tylko

Lista produktów zarejestrowanych, czyli wpisanych przez Komisję Europejską do Rejestru Chronionych Nazw Pochodzenia i Chronionych Oznaczeń Geograficznych lub do Rejestru Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności, jest długa i szeroka jak Polska. Z Wielkopolski prócz kiełbasy białej parzonej trafiły na nią m.in. rogal świętomarciński, wielkopolski ser smażony czy andruty kaliskie. 

Różne sposoby robienia i jedzenia 

Kiełbasa biała parzona wielkopolska robiona jest wyłącznie z mięsa wieprzowego. Do wyrabiania dodaje się chude, nieściągnięte mięśnie szynki. Smaku dodają jej przyprawy, a podstawą jest sól i majeranek. Ten dodaje się w proporcjach 0,3 kg na 100 kg mięsa. Na kolor wpływa brak saletry. To wszystko powoduje, że kiełbasa jest odpowiednia nie tylko dla osób dbających o linię, ale również dzieci. 

Żeby zachowała swoje walory smakowe, najlepiej jest parzyć ją na sitku. Kiełbasę białą parzoną najlepiej jest jeść z chrzanem lub ćwikłą. Jednak dodana do żurku lub usmażona z jabłkiem i cebulą smakuje równie dobrze. Niektórzy dodają ją również jako farsz do pierogów.

Czytaj także: Prawdziwa biała musi być szara. Wybrali te najlepsze

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl