W Sali Białej Urzędu Miasta odbyła się certyfikacja kiełbasy białej parzonej wielkopolskiej. W tym roku weryfikacji poddało się siedem firm z regionu. Oceniono ich wyroby. Pod uwagę wzięto wygląd zewnętrzny i przekroju oraz najważniejsze, czyli smak.
Ile ludzi, tyle opinii. Dla każdego znaczenie przy ocenie miały inne elementy. Osoby, które degustowały kiełbasy, miały za zadanie ocenić ich wygląd zewnętrzny i przekroju oraz smak. Białą podano zarówno na ciepło jak i na zimno.

– Najważniejszy jest smak. Jak kiełbasa nie ma smaku, to jest do niczego. Jak przekroję kiełbasę i widzę, że jest tam sam tłuszcz, to wiadomo, że nie jest to biała parzona. Dla mnie najważniejsze, żeby miała majeranek i nie była przesolona – powiedział pan Hieronim.
– Ważny jest klimat, w jakim jemy. Towarzystwo i ludzie, którzy są dookoła. Zastanawiam się czy pierwsze wrażenie jest wizualne czy smakowe. I wydaje mi się, że pierwsze wbrew pozorom jest smakowe. Dopiero potem to wrażenie wizualne. Zupełnie inaczej każdy z nas będzie to odbierał. Dużo zależy również od dnia, jednego coś nam może bardziej smakować, innego mniej – dodaje pan Andrzej.
W tym roku weryfikacji poddano produkty siedmiu firm. Degustacja poprzedzona jest przygotowaniami po to, żeby nikt nie wiedział jaki produkt je.
– Wszystkie próbki są kodowane, dlatego przy ocenie nikt nie wie jaki będzie wynik. Wszystko zostaje rozszyfrowane na końcu. Wydaje mi się, że te kiełbasy nie różnią się od siebie znacząco, z tego powodu, że są tak sprawdzane wcześniej – podkreśla Jacek Marcinkowski, cechmistrz Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników-Wędliniarzy-Kucharzy.
Idealna parzona
Idealna biała parzona w rzeczywistości powinna być szara. Kluczowa jest odpowiednia ilość przypraw, które tworzą wyjątkowy aromat.
– Najważniejsze w białej parzonej jest mięso najwyższej klasy. Dodaje się trzy gatunki mięsa i przyprawy. Majeranek, sól, pieprz i czosnek. Wszystko musi być w odpowiednich proporcjach. Bardzo ważne jest też rozdrobnienie, musi być widoczny tak zwany kwiat – podkreśla Roman Markowski, starszy cechu Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników-Wędliniarzy-Kucharzy.
Mięso, z którego zrobiono parzoną wielkopolską powinno być ubite od 48 do 72 godzin wcześniej. Kiełbasa wyróżnia się tym, że wszystko jest w niej wielkopolskie. Od mięsa po przyprawy. Biała parzona jest chuda. Robiona z najlepszych części mięsa, jest szczególnie zalecana tym, którzy dbają o linię.
– Białych jest kilka rodzajów, ale ta jest typowa. Ona jest certyfikowana i jest ze świeżego, odpowiedniej klasy mięsa. To wysokogatunkowy wyrób – mówi Roman Markowski, starszy cechu Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników-Wędliniarzy-Kucharzy.
Smakowała, ale za piękna nie była?
W tym roku kiełbasę testowało 34 smakoszy, a średnia ich ocen wyniosła 4.0. Certyfikaty trafią do wszystkich biorących udział w degustacji firm.
– Średni wynik punktacji, z czterech ocenianych cech, z 34 ocen wyniósł 4.0 – dr Bożena Grześ, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu. Najwyższe średnie noty jurorzy przyznali za smak. Wielu z nich dało maksymalną liczbę punktów. Najmniej podobał im się wygląd kiełbas.
– Niżej oceniono wygląd zewnętrzny. W związku z tym średnia ocena po policzeniu wyniosła 4.0. W przypadku certyfikacji nie podajemy zwycięzcy, tylko ogólny wynik oceny. Zaznaczając, że jest to ocena subiektywna – dodaje dr Bożena Grześ.
Kiełbasa biała parzona wielkopolska uzyskała certyfikat Chronionego Oznaczenia Geograficznego. To oznacza, że jej tradycyjny skład oraz sposób wytwarzania objęto specjalną ochroną regionalnej autentyczności. Dzięki certyfikacji klienci mają pewność co kupują.
Zdaniem smakoszy wielkopolską białą powinno parzyć się maksymalnie osiem minut.








Certyfikacja kiełbasy białej parzonej wielkopolskiej/Fot. M. Melanowicz



