„Po siódmym pączku przyjemność się kończy” Mistrzostwa w jedzeniu na czas

W Poznaniu odbyły się XX Mistrzostwa w jedzeniu pączków na czas. Impreza z takim stażem ma nie tylko swoje tradycje, ale również faworytów. Jeden z nich okazał się zwycięzcą.

Mistrzostwa Poznania w jedzeniu pączków na czas cieszą się niesłabnącą popularnością. W poznańskiej Izbie Rzemieślniczej stawiło się niemal 70 zawodników, którzy chcieli rywalizować o tytuł najlepszego. Ich zadaniem było zjedzenie dziesięciu pączków w jak najkrótszym czasie. W trakcie jedzenia uczestnikom nie wolno popijać słodkich przysmaków. Czas liczy się od startu do przełknięcia ostatniego kęsa.

Od samego początku widać było, że każdy z zawodników ma inną technikę. Część z nich zaczynała bardzo szybko, inni ze spokojem odrywali kolejne kawałki drożdżowego ciasta. Jak się okazuje, zdaniem zwycięzcy właśnie ta druga technika jest jego kluczem do sukcesu. Kaliszanin Jędrzej Adamczewski podkreśla, że z jego doświadczenia pośpiech opłaca się tylko przez jakiś czas. Zjedzenie dziesięciu pączków to wyzwanie dla zdeterminowanych.

– Po siódmym pączku przyjemność się kończy, zaczyna boleć szczęka. Cieszę się, że udało mi się pobić rekord sprzed roku. Chociaż do najlepszego wyniku w Poznaniu jeszcze mi brakuje, a chciałem go pobić dzisiaj. Jestem entuzjastą tego typu zawodów. Jem podczas różnych rywalizacji w całym kraju. Są zawody na czas, na ilość albo na ostrość – przekazuje Jędrzej Adamczewski.

Podczas XX Mistrzostw Poznania Adamczewski zjadł pączki w 4 minuty i 22 sekundy. To o 30 sekund szybciej niż przed rokiem. Rekord miasta został pobity w 2011 roku. Ówczesny zwycięzca Piotr Frackowiak zjadł pączki w zaledwie 4 minuty i 11 sekund. Swoich sił w jedzeniu pączków już 12 lutego spróbuje duża część Polaków, tego dnia przypada bowiem Tłusty Czwartek.

fot. wpoznaniu.pl

Czytaj także: Dwie drużyny z Poznania walczyły o Puchar Polski Młodzieży w koszykówce

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl