W Poznaniu zapadł wyrok w sprawie zabójstwa. Kobieta, która w kwietniu 2025 roku zadała mężowi kilkanaście ran nożem może trafić do więzienia na 15 lat. Zabójczyni przyznaje, że zaatakowała męża jednak utrzymuje, że nie chciała go zabić.
37-letnia Natalia S. nie została doprowadzona na ogłoszenie wyroku. Orzeczenie sądu nie jest prawomocne, a prokuratura wnioskowała o wymierzenie jej kary 25 lat pozbawienia wolności. Kobieta przed sądem przyznała, że zadała partnerowi wiele ciosów, jednak podkreślała, że nie chciała doprowadzić do jego śmierci. W chwili zdarzenia oboje byli pod wpływem alkoholu.
Sąd uznał, że zachowanie oskarżonej było nieadekwatne do sytuacji, a zadawane ciosy miały chaotyczny, niekontrolowany charakter. W ocenie składu orzekającego świadczyło to o szczególnej agresji w trakcie kłótni. Z taką interpretacją nie zgadza się obrońca Natalii S., adwokat Maciej Szkudlarek, który zapowiedział złożenie apelacji.
Jak zaznacza, całe zajście miało bardzo dynamiczny przebieg i było wynikiem gwałtownej sprzeczki. Według obrony oskarżona została wcześniej sprowokowana, miało dojść do znieważenia oraz oplucia jej przez partnera. W silnych emocjach chwyciła pierwszy przedmiot, jaki miała pod ręką, którym okazał się nóż.
Do tragedii doszło w kwietniu ubiegłego roku w mieszkaniu przy ulicy Rybaki. Świadkiem zdarzenia był znajomy pary, który wezwał pogotowie, gdy Natalia S. próbowała ratować rannego mężczyznę. Partner kobiety trafił do szpitala w stanie ciężkim, jednak zmarł na bloku operacyjnym.
Czytaj także: UAM czeka na pieniądze na remont Jowity. Minister obiecuje, że remont ruszy







