Stary Pasaż Opieńskiego jest właśnie rozbierany, część mieszkańców od miesięcy protestuje, a inwestor chce w tym miejscu zbudować nowe osiedle. Podczas wtorkowej sesji tematem zajęli się radni, którzy zdecydowali o przyjęciu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru „Osiedle Stefana Batorego”.
Historia ciągnąca się latami
Pasaż Opieńskiego przez lata był jednym z miejsc, do których mieszkańcy Piątkowa przychodzili po zakupy i korzystali tam z różnych usług. W 2020 roku nieruchomość kupił deweloper. Inwestor zaczął przygotowywać plan na nowe zagospodarowanie. W projekcie pojawiły się bloki. To wzbudziło sprzeciw części mieszkańców, którzy w trakcie konsultacji społecznych wskazywali m.in. na korki, problemy z parkowaniem i komunikację publiczną.
Innego zdania od początku byli urzędnicy miejscy, którzy przekonywali, że pasaż w obecnej formie jest przestarzałym centrum handlowym, a teren powinien zostać przebudowany. Zamiast jednego dużego obiektu handlowego ma powstać miejsce, w którym obok siebie będą mieszkania, sklepy, usługi i tereny zielone.
Początkowo mówiono nawet o tysiącu mieszkań w tym miejscu. Obecna koncepcja zakłada 480 lokali. Zmniejszona została również możliwa wysokość budynków. W miejscu, gdzie wcześniej dopuszczano wyższą zabudowę, obecny projekt przewiduje maksymalnie sześć kondygnacji i 23 metry.
Inwestor zrobił krok w stronę miasta i mieszkańców
Archicom, który jest obecnym właścicielem terenu, zobowiązał się przekazać miastu prawie 1,2 hektara gruntu. Znaczna część tego terenu ma zostać przeznaczona na zieleń. Inwestor ma urządzić tam park na własny koszt. To jeden z najważniejszych elementów kompromisu wypracowanego w ostatnim czasie.
W oświadczeniu dewelopera wysłanym do mediów napisano, że dodatkowo „Odrębnym elementem uzgodnień jest zobowiązanie dotyczące układu drogowego. Archicom zadeklarował zawarcie z zarządcą drogi umowy obejmującej zaprojektowanie i budowę ronda na skrzyżowaniu ulic Opieńskiego i Umultowskiej wraz z niezbędną przebudową układu drogowego. Koszt projektu i realizacji ma ponieść inwestor”.
Cześć mieszkańców protestuje
Przed wtorkowym głosowaniem nad uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla północnej części osiedla Stefana Batorego na sali sesyjnej pojawiło się kilkunastu mieszkańców Piątkowa. Do ostatniej chwili próbowali przekonać radnych do swoich racji.
– Państwo w naszym imieniu dysponujecie tym terenem i chcecie czegoś innego niż my. Co dostaniemy od państwa? Nowych mieszkańców, ich samochody, tak zwany park, który już istnieje za sklepem. Może nawet nadacie mu imię radnego Ruty… – ironizował Przemysław Czechanowski, przedstawiciel mieszkańców Piątkowa.
-Zastąpienie pasażu blokowiskiem to prosta droga do wykluczenia. Najbardziej ucierpią osoby niepełnosprawne czy matki z dziećmi. Piątkowo ma zostać bez dostępu do galerii handlowo-usługowej. Dlaczego Piątkowo jest tak znienawidzone przez urzędników? – grzmiał Grzegorz Hałuszko,
radny Rady Osiedla Stefana Batorego.
Zarzuty pod swoim adresem skomentował radny Marcin Ruta, który też jest mieszkańcem Piątkowa.
– Grupę, która przyszła dziś na sesję, znam. To nie są osoby, o których mógłbym powiedzieć, że reprezentują wszystkich mieszkańców Piątkowa, i nie sądzę, by większość mieszkańców się z nimi identyfikowała – komentuje Marcin Ruta, wiceprzewodniczący Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej – Prowadzonej przez nich kampanii manipulacji nie traktowałem poważnie. Postawiłem na bezpośrednie rozmowy z sąsiadami. Nie unikałem też dyskusji z osobami, które zaczepiały mnie o to na osiedlu czy w sklepie. Dzięki temu planowi w miejscu dawnego pasażu powstanie obowiązkowy duży sklep, obowiązkowe usługi w parterach, park i teren pod usługi społeczne, a mieszkań będzie o połowę mniej, niż chciał deweloper.



Wystąpienia mieszkańców podczas sesji rady Miasta/ Fot. M. Melanowicz
Miejscy radni podjęli decyzję
Przed samym głosowaniem nad uchwaleniem planu odbyła się jeszcze dyskusja radnych. Po wypowiedziach można było odnieść wrażenie, że merytorykę zastąpiła polityka.
– Jaki to jest interes publiczny, skoro setki mieszkańców postulują co innego niż miasto chce im narzucić? Ja nie wiem ile razy można tłumaczyć, że zachowanie centrum handlowo-usługowego, oczekiwanego przez mieszkańców, wypełnia funkcję, która powinna pozostać. Dogęszczanie tego terenu jest totalną bzdurą – mówiła Ewa Jemielity, radna PiS.
Głos zabrał także radny Adam Szabelski z Klubu Radnych Lewica Centrum, który jest mieszkańcem Piątkowa.
– Chciałbym prosić, aby zrozumieli państwo emocje mieszkańców. Każdy z nas czuje się związany z tym miejscem. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia. Zrozumcie smutek, żal, gniew… to, co proponuje deweloper może będzie piękne, ale nie będzie nasze – powiedział Adam Szabelski, Klub Radnych Lewica Centrum.
– Jestem zażenowana poziomem dzisiejszej dyskusji. Tak naprawdę nie wiem o co mieszkańcom Piątkową chodzi. Ja jako osoba tam nie mieszkająca widzę totalnie zabetonowany teren. Dziś nie usłyszałam argumentu, który przekonałby mnie na głosowanie przeciw projektowi – dodała Dorota Bonk-Hammermeister, Klub Radnych Lewica Centrum.
Za przyjęciem planu zagłosowało 24 radnych. Przeciw było osiem osób, jedna wstrzymała się od głosu. Taki układ pozwala na przyjęcie projektu.



Fot. M. Melanowicz








