Wielkopolska

Wyszła do lekarza, wróciła z nową wątrobą

Pacjentka z Wolsztyna może mówić o wielkim szczęściu. 34-latka trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Wolsztynie po tym, jak źle się poczuła i zasłabła. Okazało się, że ma ostrą niewydolność wątroby. Dzięki szybkiej reakcji udało się ją uratować.

Szybka diagnostyka, sprawne działanie i koordynacja leczenia przyczyniły się do uratowania 34-latki z Wolsztyna, która trafiła na SOR z ostrą niewydolnością wątroby. Kobieta nie wiedziała jak w złym stanie jest. Po tym, jak trafiła do szpitala, w krótkim czasie została przetransportowana do lecznicy w Szczecienie. Tam odbył się przeszczep.

Nowy początek

Wszystko zaczęło się 30 grudnia. Kobieta zgłosiła się na SOR w Wolsztynie z powodu złego samopoczucia i osłabienia. Nie miała świadomości, jak poważnie jest chora. Szybka diagnostyka i postawienie diagnozy pozwoliło na reakcję. Ta była natychmiastowa. Transport do Szczecina na Oddział Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie.

Operację przeprowadził zespół koordynowany przez prof. dr hab. n. med. Martę Wawrzynowicz-Syczewską. Operacja odbyła się w Sylwestra.

– Szczęście w nieszczęściu, w sylwestrową noc nasz zespół transplantacyjny był już w drodze na Mazowsze, gdzie w jednym ze szpitali pobrał narząd od zmarłego dawcy. Po godzinie 18-tej rozpoczęła się operacja przeszczepienia, a pacjentka po zabiegu trafiła pod opiekę zespołu anestezjologii i intensywnej terapii. Jej stan jest dobry – relacjonuje Tomasz Owsik-Kozłowski rzecznik placówki.

34-latka może mówić o wielkim szczęściu. Od przyjęcia na SOR w Wolsztynie do przeszczepienia wątroby w Szczecinie nie minęły nawet trzy doby. Była to pierwsza transplantacja w Polsce w 2026 roku.

Czytaj także: Z Poznania do Berlina nocą. Nowe połączenie PKP Intercity

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl