Zamówienie dostarczane przez kuriera wydaje się być bezpieczną opcją dostawy. Można się jednak zdziwić. Przekonał się o tym mieszkaniec Rokietnicy, który na facebookowej grupie mieszkańców miejscowości pokazał nagranie z kamery monitoringu.
Kamera zarejestrowała, jak kurier podjeżdza pod dom busem z logo Poczty Polskiej i wyrzuca z okna pojazdu przesyłkę prosto na podjazd przed posesją. Nawet nie wysiada, by zadzwonić dzwonkiem i przekazać przesyłkę osobiście w ręce zamawiającego. O ile potrzeba szybkiego przekazania przesyłki jest zrozumiała, to fakt, że kurier nie podjął próby dostarczenia zamówienia do drzwi, budzi irytację. Widać to w komentarzach pod filmem:
– Proszę to zgłosic PP. Obsługa dostawy na poziomie mułu.
– Już dawno z ich usług nie korzystam.
– Piękny rzut, myślę że powinieneś się cieszyć że została doręczona.
Niektórzy komentujący twierdzili też, że jeśli przesyłka nie jest oznaczona znakiem sugerującym, że są w niej delikatne przedmioty, to nie ma nic złego w rzucaniu nią.
W dyskusji pod wpisem autor pokazał zdjęcia, które dokumentują fakt, że zamówiony towar dotarł do niego uszkodzony.
Co na to Poczta Polska?
Poprosiliśmy Pocztę Polską o komentarz w tej sprawie.
– Skierowaliśmy sprawę do pilnego wyjaśnienia. Pokazane na nagraniu postępowanie jest całkowicie niezgodne z obowiązującymi standardami – czytamy w odpowiedzi biura prasowego Poczty Polskiej. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że za doręczenia na tym terenie odpowiada firma zewnętrzna. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, odpowiedzialny za incydent kurier poniesie konsekwencje służbowe.
Jak czytamy w wyjaśnieniu, zgodnie z procedurami kurier może pozostawić przesyłkę w innym miejscu niż adres doręczenia jedynie po wcześniejszym uzgodnieniu z adresatem, np. telefonicznym. W takim przypadku klient powinien potwierdzić odbiór przesyłki przy użyciu kodu PIN, a kurier w urządzeniu mobilnym musi wskazać miejsce pozostawienia paczki. Wszystkie przesyłki muszą być jednak dostarczane w sposób bezpieczny, aby uniknąć jakichkolwiek uszkodzeń.
Czytaj także: Zaparkował auto na trzech miejscach. Gdy zwrócili mu uwagę, zaczął strzelać





