W Poznaniu ruszyły targi kamperów. Różnorodność prezentowanych pojazdów jest ogromna. Zobaczyliśmy jedne z największych i najmniejszych pojazdów na trwającym już wydarzeniu.
Jednym z największych pojazdów na wydarzeniu jest wart ponad milion euro jacht lądowy. Ma gabaryty dużego autokaru – 12 metrów długości, 4 metry wysokości i 2,5 metra szerokości. W środku jest 30 m.kw. przestrzeni – salon, kuchnia, łazienka, sypialnia i dwa wysuwane pomieszczenia. Podczas europejskich rund Formuły 1 mieszka w nim młody brytyjski kierowca wyścigowy – 21-letni Oliver Bearman. Bak tego gigantycznego pojazdu mieści 500 litrów oleju napedowego.
– Na pełnym baku może stać i działać w miejscu przez dwa tygodnie – mówi Paweł Makowski.



Tu nie musisz mieć prawa jazdy na autobus
Kilka metrów dalej stoją mini przyczepy kempingowe. Tutaj ceny są już znacznie niższe. Za najmniejszą i najtańszą trzeba zapłacić 46 tysięcy złotych.
– Przyczepy Niewiadów to ogólnie jedne z najtańszych przyczep kempingowych w całej Europie – mówi Przemysław Krzemieniewski, który oprowadza po przyczepach z Niewiadowa.
Są to lekkie przyczepki do 750 kilogramów. Ważą na tyle mało, że można je ciągnąć, mając jedynie prawo jazdy na kategorię B.
– To są przyczepy dwuosobowe w zasadzie produkowane w niezmiennym kształcie od ponad 50 lat – opowiada Przemysław Krzemieniewski.
Mimo że bryła przyczep nie zmieniła się od dekad, to ich wyposażenie znacznie się unowocześniło, by dostosować się do współczesnych wymagań. W środku są łóżka, stoliki, moskitiery, kuchenki, lodówki, a nawet prysznice. Niektóre przyczepy mogą pomieścić cztery osoby.
– Przyczepy te najczęściej kupują młode pary albo ludzie, którzy wracają z sentymentem do starych przyczep. Kiedyś brały je rodziny czteroosobowe z psem, bo za PRL-u nie było aż takiej dostępności przyczep z zachodu i Niewiadów był jedynym wyborem – tłumaczy Przemysław Krzemieniewski.














