W Poznaniu upamiętniono 86. rocznicę pierwszej masowej zsyłki Polaków na Sybir. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu. Następnie złożono kwiaty pod Pomnikiem Ofiar Katynia i Sybiru.
Masowe wywózki Polaków w głąb Związku Radzieckiego rozpoczęły się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku. W pierwszych transportach wywieziono około 140 tysięcy polskich obywateli. Cała akcja była szczegółowo przygotowana. Była to świadoma walka sowietów z polskością i dążenie do eksterminacji narodu polskiego.
Poznań pamięta o Sybirakach
Poznań, jak co roku, pamięta o tych wydarzeniach i z tej okazji pod Pomnikiem Ofiar Katynia i Sybiru odbyły się uroczystości.
– 86. rocznica wielkiej ludzkiej tragedii, która przetoczyła się przez ludzi tylko po to, żeby spełniło się czyjeś marzenie o zagładzie ludzkiego życia. Zagładzie tych, którzy nie dali się zniewolić i nie myśleli tak, jak im kazano – powiedział Jarosław Maciejewski, II wicewojewoda wielkopolski.
Uroczystości rocznicowe zorganizował Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu we współpracy ze Związkiem Sybiraków Oddział w Poznaniu.
– Ludzie, których wyrwano w nocy z łóżek, musieli przeżyć gehennę 40 stopniowego mrozu w bydlęcych wagonach. Wyrwani z ciepłych warunków, byli wiezieni na poniewierkę. Jak mówili oprawcy „My was tam wywieziemy, żebyście tam zdechli”. Nie pomagał płacz i rozpacz… – wspominał Marian Macutkiewicz, prezes Związku Sybiraków Oddział w Poznaniu.
Prezes Macutkiewicz w swoim przemówieniu wielokrotnie podkreślał niedocenianą rolę kobiet – Sybiraczek.






Fot. wPoznaniu.pl
Walka z polskością i patriotyzmem
10 lutego 1940 roku rozpoczęła się pierwsza masowa deportacja Polaków na Sybir. Przeprowadziło ją NKWD. W głąb Związku Sowieckiego wywieziono około 140 tys. polskich obywateli.
Wśród deportowanych były głównie rodziny wojskowych, urzędników, pracowników służby leśnej i kolei ze wschodnich obszarów przedwojennej Polski. Nie wszyscy dotarli na miejsce. Wiele osób zmarło po drodze.
Tych, którzy przetrwali, rozmieszczono w 115 osiedlach w 21 republikach, krajach i obwodach Związku Sowieckiego. Na początku marca Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii zdecydowało o wymordowaniu 14 854 polskich oficerów i policjantów z obozów jenieckich w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz ponad 7 tys. osadzonych w więzieniach na Białorusi i Ukrainie.
W kolejnych miesiącach odbywały się kolejne deportacje. Wywożono m.in. urzędników państwowych, policjantów, nauczycieli, działaczy politycznych i przedstawicieli ziemiaństwa. Z czasem deportowano tzw. bieżeńców, czyli uciekinierów spod okupacji niemieckiej, wśród których dwie trzecie stanowili Żydzi oraz lekarzy i naukowców.
Skrajne warunki podróży
Początek dramatu zawsze wyglądał tak samo. Zaczynało się od uderzania w drzwi kolbami karabinów w środku nocy. Były krzyki, bicie, popędzanie w trakcie pakowania i przeraźliwy płacz kobiet i dzieci. Tak wspominają to Sybiracy. W czasie, kiedy odbywała się pierwsza zsyłka, panował potworny mróz. Termometry pokazywały nawet -40 stopni C. Wywózki w czerwcu natomiast wiązały się z upałami.
Podróż trwała nawet kilka tygodni. Ludzi przewożono w bydlęcych wagonach, w których były prycze, żelazne piecyki, a zamiast toalet – dziury w podłodze. Nie było wody, ciepłego jedzenia ani opieki lekarskiej. Ludzie musieli radzić sobie sami. W transportach szybko rozprzestrzeniały się wszy i pluskwy. Do tego dochodził potworny ścisk.
Podróż była tylko początkiem…
Podróż w złych warunkach była tylko początkiem gehenny, z jaką musieli zmierzyć się ludzie. Wiele osób umierało po drodze, szczególnie dzieci i starsi. Po dotarciu na miejsce ludzie byli lokowani w pasiołkach, kołchozach i sowchozach.
Od tego momentu toczyła się walka o przetrwanie. Ludzie byli głodni, koncentrowali się tylko na tym, jak przetrwać kolejny dzień. Posiłek składał się z czarnego chleba i zupy, którą osadzeni otrzymywali w ramach nagrody za pracę. Porcje były jednak niewystarczające.



Fot. Instytut Pamięci Narodowej
Akcja deportacji Polaków miała na celu rusyfikację zajętych ziem po agresji Związku Radzieckiego 17 września 1939 roku.









