Złożyli wiązanki kwiatów i oddali cześć poległym. W poznańskim Forcie VII zainaugurowano Miesiąc Pamięci Narodowej.
– Już tradycyjnie inaugurujemy Miesiąc Pamięci Narodowej w Forcie VII. W miejscu kaźni, cierpień i śmierci wielu poznaniaków, Wielkopolan, Polaków. Był to pierwszy na ziemiach polskich stworzony przez Niemców obóz koncentracyjny – mówił podczas czwartkowej uroczystości Grzegorz Ganowicz, przewodniczący rady miasta. W swym przemówieniu zaapelował o pamięć i hołd. Winniśmy oddać go wszystkim, którzy cierpieli i byli mordowani.
Walczyli za wolność. Oddajmy im hołd
– Jesteśmy im winni pamięć, ale na tej pamięci możemy również budować swoją teraźniejszość i przyszłość. Pamięć powinna być przestrogą, do czego prowadzi nienawiść, zło i wojna. Tylko na takim fundamencie, wiedząc czym jest wojna i zło, możemy myśleć o budowaniu bezpiecznego świata wokół siebie. To jest szczególnie ważne w tej chwili, kiedy może czujemy się bezpieczni w Polsce, która nie jest ogarnięta wojną, ale ta jest bardzo blisko naszych granic. Pamiętajmy, że wolność i niepodległość są wartościami, o które musimy dbać na co dzień – mówił Ganowicz, przypominając postać generała Wincentego Nowaczyńskiego. To powstaniec wielkopolski, oficer Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza. Już jego dziadek brał udział w powstaniu listopadowym.



fot. Poznan.pl
Wincenty Nowaczyński po wybuchu I wojny światowej, został powołany do armii niemieckiej. Już rok później awansował na podporucznika. Po zakończeniu działań wojennych wrócił do Wielkopolski i już w 1919 r. ochotniczo zaczął walczyć o polską niepodległość.
Więziony i zamordowany
Dekretem Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej z 4 kwietnia 1919 r. awansowano go do stopnia porucznika i kapitana. W lipcu 1919 roku trafił na front polsko-bolszewicki, gdzie został dwukrotnie ranny, za co dostał Order Virtuti Militari V klasy oraz awans na majora. Mimo, że w 1932 r. przeszedł w stan spoczynku, to we wrześniu 1939 r. zgłosił się ochotniczo do obrony Warszawy. Trafił do niewoli niemieckiej. Więziony był w Chrzypsku Wielkim, Międzychodzie i Skwierzynie, skąd na początku 1940 r. trafił do Fortu VII. Tu 30 lub 31 stycznia hitlerowcy zamordowali go. Miejsce jego pochówku do dziś jest nieznane. Miejsce pochowania jego zwłok jest nieznane. Wincenty Nowaczyński był prawdopodobnie najwyższym rangą oficerem zamordowanym w Forcie VII.









fot. Poznan.pl