Zbliżają się wybory wewnętrzne w Koalicji Obywatelskiej. Kandydatów na szefa regionu w Wielkopolsce jest dwóch. Marcin Bosacki i Jarosław Urbaniak. Ten drugi – nie zamierza publicznie debatować z pierwszym. Dlaczego?
– Nie ma konfliktu – jest rywalizacja. I to jest dobre. Zbyt często w partiach politycznych, także niestety w naszej, która się rozszerzyła i przekształciła w Koalicję Obywatelską, takich wewnętrznych rywalizacji i wyborów po prostu nie było. Tym razem będą – jeszcze kilka dni temu mówił w wywiadzie z nami Marcin Bosacki, wiceszef MSZ i kandydat na szefa KO w Wielkopolsce.
Sytuacja się chyba jednak zmieniła. Bosacki zaproponował Urbaniakowi debatę przed wewnętrznymi wyborami, które odbędą się 8 marca.
– Liczę, że podejmiesz rękawice. Jarku, zmierzmy się na argumenty – wzywał do debaty Jarosława Urbaniaka w poniedziałek Marcin Bosacki.
Jarosław Urbaniak odpowiedział na antenie Radia Poznań. Mówił, że prowadzi debatę wewnętrzną z członkami partii w województwie i nie zamierza debatować z kontrkandydatem
– Jestem w stanie stanąć do debaty z pisowcem, członkiem Konfederacji, nawet z człowiekiem z PSL-u czy Lewicy, w każdej chwili. Ale komuś się pomylił rodzaj wyborów. Ja startuje na szefa wielkopolskiej Koalicji Obywatelskiej, a nie do parlamentu czy na prezydenta jakiegoś miasta – powiedział na antenie Radia Poznań, poseł Jarosław Urbaniak.
Na te słowa odpowiedział Bosacki we wpisie na Faceboku.
– Jarku, Nie komuś – tylko większości członków KO w Wielkopolsce, w tym mnie. I nie pomyliło – tylko zamarzyło. Zamarzyła nam się NORMALNOŚĆ. A nie ustalanie wszystkiego w gabinetach przez kilku panów – napisał Bosacki.
–
Dotychczasowym wojewódzkim przewodniczącym KO jest Rafał Grupiński, który rządzi w regionie już od 2010 roku. Wicemarszałek Senatu nie zamierza ubiegać się o reelekcję w wewnętrznych wyborach partyjnych.





