Nietypowa sytuacja podczas sesji Rady Osiedla Stare Miasto w Poznaniu. Jedna z radnych przyniosła na posiedzenie przedmiot przypominający siekierę. Jak później tłumaczyła – był to symboliczny gest mający zakończyć spór w radzie. Sprawą zainteresowała się jednak policja i prokuratura.
Do zdarzenia doszło podczas ubiegłotygodniowego spotkania rady. W trakcie obrad radna Aleksandra Fedorska wyciągnęła przedmiot przypominający toporek. Twierdziła później, że jej intencją było symboliczne zakończenie konfliktu i że narzędzie miało jedynie żartobliwy charakter.
Inni uczestnicy sesji zareagowali jednak inaczej. U niektórych pojawiło się zaniepokojenie, a nawet strach – obecność ostrego narzędzia w trakcie obrad została przez nich odebrana jako niestosowna.
Do sprawy odniósł się również przewodniczący rady, który potwierdził, że radna przyniosła na sesję niebezpieczny przedmiot i że wzbudziło to niepokój wśród niektórych obecnych.
Sprawą interesuje się policja
Po sesji sprawa została zgłoszona do Urzędu Miasta Poznania. Jak poinformował Przemysław Markowski, zastępca dyrektora Wydziału Wspierania Jednostek Pomocniczych, 2 kwietnia złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Zaznaczył przy tym, że nie przesądza, jakie działania podejmą organy ścigania.
Wysłał też do radnych pismo, w którym apeluje o unikanie nadmiernych emocji i przypomina o potrzebie zachowania standardów debaty publicznej – nawet przy różnicy zdań.
Policja prowadzi postępowanie. Funkcjonariusze przesłuchali świadków, zabezpieczyli nagrania z sesji oraz dostępny monitoring. Zebrane materiały zostały przekazane do prokuratury, która oceni, czy doszło do naruszenia przepisów prawa.
Na ten moment nie wiadomo jeszcze, czy radna poniesie konsekwencje. Sama chyba nie boi się jednak odpowiedzialności. W mediach społecznościowych Fedorska żartuje sobie bowiem z całej sytuacji.

Czytaj także: W sobotę za darmo tramwajem i autobusem. Jest jednak jeden warunek