Warta Poznań pokonała na wyjeździe Hutnika Kraków 1:0 i umocniła się na pozycji wicelidera. Zieloni przerwali tym samym serię siedmiu meczów bez porażki gospodarzy. Bohaterem spotkania został Filip Waluś, który zdobył jedyną bramkę po asyście Sebastiana Stebleckiego.
Trudny początek i przełamanie Warty
Spotkanie na stadionie Hutnika Kraków rozpoczęło się pod dyktando gospodarzy. Hutnik od pierwszych minut narzucił wysokie tempo i agresywny pressing, skutecznie utrudniając Warcie budowanie akcji. Mimo przewagi, krakowianom brakowało jednak konkretów pod bramką.
Poznaniacy długo nie mogli wejść w rytm meczu, opierając swoją grę głównie na długich podaniach. Pierwszy sygnał ostrzegawczy dali w 18. minucie, gdy po zamieszaniu w polu karnym bliski zdobycia bramki był Marcel Stefaniak.
Decydujący cios przed przerwą
Kluczowy moment nastąpił w 37. minucie. Warta przejęła piłkę wysoko, a Sebastian Steblecki błyskawicznie uruchomił Filipa Walusia. Skrzydłowy Zielonych nie pomylił się w sytuacji sam na sam i pewnym strzałem dał prowadzenie swojej drużynie.
Obrona i świetny Przybylak
Po zmianie stron Warta wyglądała zdecydowanie lepiej, szczególnie w pressingu. Blisko podwyższenia wyniku był Patryk Kusztal, jednak jego strzał minimalnie minął słupek. Najważniejsza interwencja meczu miała miejsce w 63. minucie. Po błędzie defensywy Warty w sytuacji sam na sam znalazł się Oskar Zawada, lecz kapitalną paradą popisał się Leo Przybylak, ratując swój zespół przed utratą gola.
Nerwowa końcówka i trzy punkty
Ostatnie minuty to napór Hutnika, który zamknął Wartę na własnej połowie. Zieloni bronili się jednak bardzo konsekwentnie i ofiarnie, odpierając kolejne ataki rywali. W doliczonym czasie gry gospodarze byli o włos od wyrównania, ale piłka minimalnie minęła bramkę. Ostatecznie Warta Poznań dowiozła prowadzenie do końca i mogła cieszyć się z niezwykle cennych trzech punktów.










