Wielkopolska

Brutalny napad pod blokiem w Pile. 45-latek zaatakował kobietę, bo liczył na dużą gotówkę

Napad, uderzenie w twarz i kradzież torebki – tak wyglądały dramatyczne chwile, do których doszło na osiedlu Górnym w Pile. Dzięki reakcji świadka i pracy kryminalnych sprawca został zatrzymany.

Do zdarzenia doszło 17 grudnia w zeszłym roku pod jednym z bloków na osiedlu Górnym w Pile. Gdy kobieta wysiadała z zaparkowanego samochodu, podbiegł do niej mężczyzna i uderzył ją w twarz. Po tym, jak upadła na ziemię, napastnik zabrał z auta jej torebkę. W środku były m.in. pieniądze, telefon komórkowy oraz dokumenty.

Świadek ruszył w pościg

Całą sytuację zauważył przechodzień, który zaczął gonić sprawcę. Choć mężczyźnie udało się uciec, podczas biegu porzucił skradzioną torebkę. Dzięki temu własność kobiety szybko wróciła do niej. Z torebki napastnikowi nic nie udało się ukraść.

Sprawca obserwował ofiarę

W trakcie śledztwa policjanci ustalili, że, że napad nie był przypadkowy. Zatrzymany 45-letni mieszkaniec Piły od dłuższego czasu obserwował kobietę, znał jej miejsce pracy i podejrzewał, że może mieć przy sobie większą sumę pieniędzy.

– Mężczyzna przygotował się do tego ataku i dokładnie wiedział, kogo chce zaatakować – informuje mł. asp. Wojciech Zeszot z pilskiej policji.

Zatrzymanie i zarzuty

Do zatrzymania doszło 7 stycznia. 45-latek usłyszał zarzut rozboju, za który grozi mu nawet 15 lat więzienia. Decyzją Prokuratora Rejonowego w Pile mężczyzna został objęty dozorem policyjnym.

czytaj także: Udawał prokuratora, 150 tysięcy złotych ukradł naprawdę

Artur Adamczak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl