Wielkopolska

Seria ataków agresywnego psa. Policja odebrała amstaffa właścicielce

Pies, nawet ten ułożony, może zaskoczyć właściciela. Pognać za wypatrzonym z dala zwierzęciem, wystraszyć się huku czy zostać zaatakowany przez innego psa. Dlatego tak ważne jest, by trzymać swoje czworonogi na smyczy. Do tej zasady nie chciała zastosować się właścicielka psa rasy amstaff z gm. Jarocin. Zwierzę zaatakowało, a właścicielce grożą konsekwencje.

20 stycznia br. roku, oficer dyżurny jarocińskiej jednostki policji został poinformowany, że na jednej z ulic w Jarocinie biegający luzem pies zaatakował dwóch mężczyzn – ojca i syna. Na miejsce udał się patrol policji. Pokrzywdzeni zeznali, że kiedy szli drogą nagle podbiegł do nich pies w typie amstaffa i zaatakował ich obu. Zwierzę szarpało mężczyzn za ubrania i za dłonie.

– Policjanci przyjęli zawiadomienie o popełnionym przez opiekunkę psa wykroczeniu. W trakcie czynności okazało się, że nie był to jedyny przypadek gdy ten sam pies biegał bez żadnego nadzoru. Do takich sytuacji doszło co najmniej dwukrotnie. Co więcej, już wcześniej wykazywał on zachowania agresywne, cztery razy zaatakował zwierzęta i ludzi. Jeden z takich ataków zakończył się śmiercią innego psa – informuje asp. szt. Agnieszka Zaworska z jarocińskiej policji.

Pies odebrany, właścicielka odpowie za brak ostrożności

Policjanci ustalili, że osoba, która opiekowała się psem, pomimo tylu niebezpiecznych sytuacji, nadal wyprowadzała go bez kagańca. Biorąc pod uwagę zagrożenie, jakie zwierzę stwarzało dla innych ludzi i czworonogów, brak prawidłowego zabezpieczenia psa oraz nieumiejętność radzenia sobie z tą rasą przez jego opiekunkę, policjanci wystąpili z wnioskiem o odbiór psa. Tak się też stało. Właścicielka musi teraz liczyć się z odpowiedzialnością za niezachowanie zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Dalsze decyzje w tej sprawie podejmie sąd.

Policja przypomina, że jeśli zwierzę przebywa na zamkniętej posesji, właściciel ma obowiązek zabezpieczenia jej w taki sposób, by z niej nie uciekło. Osoby, które będą chciały wejść na teren, na którym znajduje się pies, warto powiadomić o tym np. tabliczką informacyjną.

Czytaj także: Mrozy nie odpuszczają. Ogrzewane namioty pełne potrzebujących

Marta Maj
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl