Jak donosi Gazeta Wyborcza, okazuje się, że mógł on współpracować z służbami. Te przez lata nie ujawniały pełnej wiedzy na temat jego działalności. Teraz ABW przekazało prokuraturze dokumenty, które od 1992 były ukrywane.
Przypomnijmy, że Ziętara był 24-letnim reporterem, który zajmował się tematami dotyczącymi poznańskiego biznesu i szarej strefy gospodarczej. Według prokuratury porwano go sprzed domu i zamordowano, ponieważ badał nielegalne interesy przedsiębiorców. Wątek zabójstwa do dziś pozostaje niewyjaśniony.
Prokuratura analizuje nowe dokumenty
2 grudnia 2025 roku odbyła się proces najbliższych ochroniarzy Mariusza Świtalskiego, znanych jako „Ryba” i „Lala”. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uznał wówczas, że zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na udział ochroniarzy Świtalskiego w zbrodni. Ponieważ sąd drugiej instancji nie mógł wydać wyroku skazującego, uchylił wcześniejsze uniewinnienie i nakazał ponowne przeprowadzenie procesu.
Teraz samego dnia sędzia Maciej Świergosz stwierdził również, że nie można pomijać roli służb specjalnych, które przez lata zaprzeczały jakimkolwiek związkom z Jarosławem Ziętarą. Zarzucił im brak lojalności w toku wyjaśniania przyczyny zaginięcia dziennikarza. Jednocześnie wydał nakaz ponownego przeprowadzenia procesu ochroniarzy Świtalskiego. Decyzja sądu stała się impulsem dla prokuratury, która, jak wskazuje cytowany przez Gazetę Wyborczą prokurator Eryk Stasielak, utwierdziła się w tym, że prowadzi śledztwo w dobrym kierunku. Po sugestiach sędziego Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego udostępniła śledczym niejawne archiwa z lat 90., przejęte po nieistniejącym już Urzędzie Ochrony Państwa. Prokuratura analizuje dokumenty dotyczące możliwych kontaktów Ziętary ze służbami oraz spraw i firm, którymi interesował się w swoich artykułach. Część materiałów została już przejrzana, na kolejne śledczy wciąż czekają.
Ziętara nieformalnie współpracował z służbami?
W sprawie od lat pojawia się wątek służb specjalnych. Jak wskazuje Piotr Żytnicki z Gazety Wyborczej, prokuratura dysponuje obecnie nagraniem z lutego 1992 roku – z konferencji prasowej firmy Art-B w Warszawie. Na filmie widać Jarosława Ziętarę, który zadaje pytanie prawnikom spółki. Nagranie pochodzi z okresu zaledwie siedmiu miesięcy przed jego zaginięciem i potwierdza, że młody dziennikarz miał dostęp do głośnych, ogólnopolskich tematów. Prokuratura potwierdziła, że na początku 1992 roku Ziętarze proponowano pracę w wywiadzie, on jednak odmówił. Świadkowie wskazywali, że mimo to mógł utrzymywać nieformalne kontakty z funkcjonariuszami UOP i korzystać z przekazywanych mu informacji. Według relacji byłych oficerów bywał w siedzibie Urzędu oraz spotykał się z jego funkcjonariuszami poza nią, m.in. w hotelach, gdzie miał być szkolony z zasad konspiracji – w tym wykonywania zdjęć z ukrycia i dokumentowania działań obserwowanych bez wzbudzania podejrzeń.
Dziś prokuratura liczy, że analiza archiwów ABW pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy działania służb mogły nieumyślnie narazić dziennikarza na niebezpieczeństwo. Śledczy przesłuchują również nowych świadków, w tym byłych funkcjonariuszy UOP. Pojawienie się nowych dowodów może otworzyć drogę do wznowienia umorzonego wątku dotyczącego sprawców zabójstwa.
Czytaj także: Wyjątkowe narodziny w szpitalu na Polnej


