Totalna głupota. Ukradł defibrylator, którego ktoś mógł potrzebować

Tego zachowania powinien się wstydzić. W nocy z 3 na 4 listopada mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego postanowił ukraść AED.

Defibrylator znajdował się na ścianie jednej z ostrowskich firm. Wartość skradzionego sprzętu oszacowano na 6 tys. zł. Policjanci złapali sprawcę tego samego dnia rano. To 47-latek z Ostrowa Wielkopolskiego.

– Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży. Przyznał się do popełnienia przestępstwa, jednak nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. W chwili zatrzymania był trzeźwy. Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem. Defibrylator został odzyskany – mówi podkom. Ewa Golińska-Jurasz z ostrowskiej policji.

Ten wybryk mógł kosztować kogoś życie

Kradzież defibrylatora mogła mieć znacznie poważniejsze skutki niż strata materialna. AED to urządzenie ratujące życie w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Znajduje się ogólnodostępnych miejscach po to, by był w zasięgu ręki, gdy będzie taka potrzeba. Wybryk mężczyzny mógł pozbawić kogoś szansy na szybką pomoc, zanim na miejsce dotrą ratownicy. W takiej sytuacji liczy się każda minuta.

Czytaj także: Prowokacyjne hasła na poznańskich pomnikach. Policja ustala sprawców

Marta Maj
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl