Poznanianka chce walczyć o medal igrzysk olimpijskich

Zawodniczka Akademii Judo wywalczyła złoty medal podczas turnieju Grand Slam w Abu Dhabi. Wicemistrzyni Świata z 2024 roku w ten sposób udowodniła, że słaby występ podczas tegorocznych mistrzostw był wypadkiem przy pracy i wciąż jest w świetnej formie. Z zawodniczką rozmawiamy o jej refleksjach na temat obu występów i planach na przyszłość.

Franciszek Bryska: Jakie emocje towarzyszą Ci po zdobyciu złotego medalu na Grand Slam w Abu Dhabi? 

Angelika Szymańska: Po mistrzostwach świata w Baku, które nie wyszły po naszej myśli, podjęłam decyzję o starcie w Abu Dhabi. Czułam się świetnie przygotowana, wysoko wygrywałam na punkty z Izraelką, ale finalnie przegrałam ten pojedynek. Od razu po walce powiedziałam trenerce, że chcę jechać do Abu Dhabi i wygrać ten turniej. Mimo że przez ostatnie dwa tygodnie trenowałam mniej z powodu obowiązków wojskowych w Centralnym Wojskowym Zespole Sportowym na szkoleniu w Poznaniu, udawało nam się wieczorami robić z dziewczynami chociaż okrojone treningi. Wyciągnęłam wnioski ze startu w Baku i do Abu Dhabi pojechałam lepiej przygotowana taktycznie. Podeszłam do walk z większym sprytem, żeby mimo słabszego przygotowania fizycznego wygrywać kolejne starcia. 

Wyścig do Los Angeles

F.B.: Przed Tobą intensywne przygotowania do Igrzysk Olimpijskich. Na jakim jesteś obecnie etapie? 

A.S.: Rozpoczęłyśmy już kwalifikacje. Od czerwca wygrałam dwa Grand Slamy, co dało mi dużo punktów rankingowych. Myślę, że po turnieju w Abu Dhabi będę zajmować drugie miejsce w rankingu olimpijskim. To bezpieczna pozycja, choć oczywiście przede mną jeszcze wiele startów. Zależy mi na tym, żeby w pierwszej części kwalifikacji ustabilizować swoją pozycję, by później ograniczyć liczbę turniejów i ze spokojem przygotowywać się do kluczowych imprez, takich jak mistrzostwa świata, a docelowo samych igrzysk. 

F.B.: W swoim niedawnym wpisie po występie na Grand Slam użyłaś sformułowania: „negatywny wpływ oddzielenia od kadry narodowej be like”. To nawiązanie do obowiązków wojskowych czy celowa złośliwość? 

A.S.: Mój komentarz w żadnym stopniu nie dotyczy wojska. Jako żołnierz zawodowy mam swoje obowiązki służbowe, z których muszę się wywiązywać i robię to z najwyższą starannością. Jestem bardzo wdzięczna za wsparcie, jakie otrzymuję od mojej jednostki – Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, ponieważ to dzięki niemu mogę z powodzeniem rozwijać się na obu płaszczyznach – zawodowej oraz sportowej. Opis mojego posta to cytat z artykułu, który dziennikarz TVP Sport wysłał mi tuż przed startem w Abu Dhabi. Znalazły się w nim wypowiedzi prezesa Polskiego Związku Judo, który negatywnie odniósł się do mojego przejścia na szkolenie indywidualne. Opis mojego posta nie jest złośliwością, ma po prostu zachęcić do refleksji nad słusznością pewnych poglądów i ich odbiciu w rzeczywistość. To mój jedyny komentarz w tym temacie, wolę skupiać się na pozytywach. Korzystając z chwilowego zainteresowania medialnego, chciałabym złożyć serdeczne gratulacje Oli Kowalewskiej i jej trenerowi Pawłowi Nastuli zdobycia złotego medalu Mistrzostw Europy Młodzieży. To tyle z pozytywów podczas tego turnieju. 

Czytaj także: Udany weekend poznańskich judoków. Wróblewska punktuje w drodze na igrzyska

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl