Ma pióra i chodzi do biura. Na imię jej Jaśka

Choć jest niewielka, drzemie w niej duży potencjał. Miewa zmienne humory i potrafi być zadziorna, jednak zdecydowanie lubi towarzystwo ludzi. Mowa o pustułce amerykańskiej, której na imię Jaśka. Ten dziki ptak raz na jakiś czas pojawia się w budynku Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego, gdzie wspiera w pracy swoją właścicielkę Alicję Biłoszewską. Mimo że cieszy oko i powoduje uśmiechy na twarzach, jej zadanie jest znacznie ważniejsze.

Pracownik z piórami

Choć nie ma podpisanej umowy o pracę, jest zdecydowanie członkiem Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego. Mowa o niewielkiej pustułce amerykańskiej, która razem ze swoją właścicielką Alicją Biłoszewską, raz na jakiś czas pojawia się w biurze przy ul. Piekary.

– Jaśka od małego jest z człowiekiem, nie zna życia w naturze. Kupiłam ją jak miała dwa tygodnie, była bardzo mała. Jest ze mną bardzo zżyta, traktuje mnie trochę jak rodzica. Od początku poświęcałam jej bardzo dużo czasu. Obecnie ma rok, ale nadal wygląda jakby była pisklakiem – powiedziała Alicja Biłoszewska, Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego.

Jaśka ma około 20 cm i waży mniej niż kostka masła. To pustułka amerykańska, która jest gatunkiem ptaka drapieżnego, występującego przede wszystkim w Ameryce. Oprócz niej pani Alicja ma jeszcze sowę szlarogłówkę i myszołowca towarzyskiego. Na co dzień wszystkie przebywają na Uniwersytecie Przyrodniczym, gdzie znajduje się sekcja sokolnicza. Jaśka ze względu na swój rozmiar jest jedynym ptakiem, który od czasu do czasu pojawia się w pracy.

– Jaśka jest bardzo emocjonalna. Potrafi mieć zmienne nastroje, być urocza, zaczepiać mnie, przylatywać i ćwierkać, bo pustułki wydają charakterystyczne dźwięki kiedy są zadowolone. Ale ma też momenty, kiedy nie wiem z jakiego powodu jest wystraszona i wtedy potrafi być agresywna. Mimo że jest najmniejszym ptakiem, którego mam, jest najbardziej zadziorna i potrafi zrobić największą krzywdę. Jak jej się coś nie podoba, od razu to pokazuje. To duży charakter zamknięty w małym ciele – mówi Alicja Biłoszewska.

Jaśka jest ptakiem z hodowli. W domu pani Alicji pojawiła się rok temu i przyjechała z Czech. Jednak zainteresowanie ptakami drapieżnymi trwa już ponad 10 lat.

– Moja pasja zaczęła się, jak poszłam do Technikum Leśnego w Tucholi. Działała tam przyszkolna sokolarnia. Chodziłam do niej w ramach wolontariatu. Swoja przygodę zaczęłam od rehabilitowanego myszołowa, który miał 25 lat. Uderzył w linię wysokiego napięcia, stracił połowę skrzydła i nie mógł wrócić na wolność. Cztery lata uczyłam się sokolnictwa, dowiadywałam się o ptakach, czytałam i na studiach uznałam, że trudno mi bez tego żyć – opowiada Biłoszewska.

Poznań pustułkami stoi?

W Polsce występują pustułki, ale to zupełnie inny gatunek niż ten amerykański. Są do siebie podobne, szczególnie pod względem rozmiaru, jednak badania genetyczne wykazują, że nie są ze sobą spokrewnione. Łączy je podobny sposób polowania i upodobanie do krajobrazu rolniczego i miejskiego. Zazwyczaj gniazdują na wysokich blokach. Miasta zastępują im krajobraz górski.

Nie powinno również nikogo dziwić spotkanie pustułek na balkonach czy parapetach. Również w stolicy Wielkopolski.

– Można powiedzieć, że Poznań słynie z pustułek, bo mamy ich ponad sto par. Przy naszym budynku na Piekarach jest miejsce, gdzie znajdują się wypluwki, czyli niestrawione resztki pokarmu, które te ptaki wypluwają. W mieście jest też sporo budek dla nich. Na każdym kroku je widać i słychać. One się bardzo dobrze odnajdują w mieście – tłumaczy Alicja Biłoszewska.

Pustułkę najłatwiej rozpoznać po tym, że potrafi w charakterystyczny sposób zawisnąć w powietrzu. W trakcie polowania, jak zobaczy mysz, zaczyna bardzo szybko machać skrzydłami, zatrzymuje się w miejscu i spada na nią.

– Jak zobaczymy ptaka, który nagle zatrzymuje się w miejscu, szybko trzepocze skrzydłami i jest niewielki, to najpewniej to pustułka – dodaje Biłoszewska.

Posiadanie dzikich ptaków to spore wyzwanie. Prócz podstawowej opieki, konieczne jest zabieranie ich na treningi w trakcie których ćwiczą m.in. polowanie. Ale liczy się coś znacznie ważniejszego.

– Jeśli człowiek przychodzi i tylko wyciąga zwierzę na trening i je karmi, to jest to niezdrowe. Ptak bardzo szybko nauczy się wtedy, że jesteśmy tylko źródłem pokarmu i może na przykład bardzo na nas krzyczeć lub stać się agresywny, chcąc wymusić pokarm. A jeśli wie, że jesteśmy niezależnie od karmienia, to jest spokojniejszy i od razu ta relacja wygląda inaczej – podkreśla Biłoszewska.

Pasja połączona z pracą

Sokolnictwo w Polsce sięga X wieku. Dawniej było zarezerwowane dla królów i szlachty, ale z czasem, szczególnie po okresie rozbiorów, tradycja zaczęła zanikać. Obecnie jest wpisane na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.

W Polsce coraz popularniejsza staje się awiterapia, czyli terapia z wykorzystaniem ptaków. Jak podkreśla pani Alicja, wbrew pozorom te drapieżne, w stosunku do ludzi są bardzo łagodne i świetnie sprawdzają się we współpracy. Jednak mimo to, należy pamiętać, że to dzikie zwierzęta, które wymagają specjalistycznej wiedzy.

– Kiedyś w trakcie prowadzenia zajęć dla dzieci miałam w grupie niewidomą dziewczynkę, która miała okazję zobaczyć moją sowę na swój sposób. Mogła jej dotknąć i poczuć miękkie pióra. Badania wskazują, że kontakt z ptakami, możliwość ich dotknięcia, bardzo pozytywnie wpływa na osoby niepełnosprawne, bo to pomaga w ich rehabilitacji – mówi Alicja Biłoszewska.

Pani Alicja swoją pasję przekłada na pracę. W Zespole Parków Krajobrazowych zajmuje się edukacją i publikacjami. Część z nich dotyczy także dzikich ptaków, w tym pustułek.

– Pierwszą publikacją, którą wydałam pracując w Zespole Parków Krajobrazowych, był „Sokolniczek, niezbędnik przyszłego sokolnika”. Kolejną „Notatnik małego ornitologa”. To książka, która pokazuje piękno ptaków drapieżnych najczęściej występujących w Wielkopolsce. Oczywiście nie mogło zabraknąć tam pustułki.

Dokładnie za tydzień do Zespołu Parków Krajobrazowych dotrze dodruk tej publikacji dla najmłodszych. Będą w niej nowe ilustracje i jeszcze większa dawka wiedzy na temat ptaków.

Fot. wPoznaniu.pl

Czytaj także: Groźny wypadek na krajówce. Ciężarówka wyrwała fotoradar [ZDJĘCIA]

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl