Dyskryminacja ze względu na pochodzenie, poglądy, działalność związkową czy wiek nadal jest obecna w wielu zakładach pracy. O skali zjawiska, najczęściej zgłaszanych problemach oraz celach projektu „Solidarność – razem przeciwdziałamy dyskryminacji w pracy” opowiada przewodniczący NSZZ „Solidarność” Region Wielkopolska Jarosław Lange. Projekt ma pomóc pracownikom, zbadać skalę problemu i wypracować skuteczne narzędzia dla firm oraz organizacji związkowych.
Artur Adamczak: Czym jest projekt „Solidarność – razem przeciwdziałamy dyskryminacji w pracy” i jakie są jego główne cele?
Jarosław Lange: Przede wszystkim warto powiedzieć, że ten projekt jest istotny i ważny nie tylko dla NSZZ „Solidarność” oraz pracowników zatrudnionych w różnych branżach w Wielkopolsce. Ma on również szczególne znaczenie dla organizacji pracodawców, samych pracodawców, a także, co warto podkreślić, w wymiarze naukowym.
Istota projektu wynika z obserwacji rzeczywistości rynku pracy. W ostatnich latach w Polsce, zarówno na poziomie Rady Dialogu Społecznego, rządu, parlamentu, organizacji pracodawców, jak i związków zawodowych, bardzo dużo mówi się o mobbingu. Prawo w tym zakresie jest zmieniane, temat jest szeroko dyskutowany i obecnie zajmuje jedno z najważniejszych miejsc w debacie dotyczącej świata pracy.
Tymczasem problem dyskryminacji był przez długi czas traktowany nieco po macoszemu. Być może dlatego, że nie dostrzegano jego skali, a może dlatego, że dominowały inne tematy. Nasze doświadczenia, jako działaczy „Solidarności”, pokazują jednak, że dyskryminacja jest niezwykle istotnym problemem dla osób pracujących w wielu zakładach pracy.
Coraz częściej zgłaszają się do nas zarówno członkowie związku, jak i inni pracownicy, którzy uważają, że są w taki czy inny sposób dyskryminowani. Problem polega między innymi na tym, że wiele osób nie potrafi odróżnić dyskryminacji od mobbingu. Dodatkowo często nie wiedzą, jak skutecznie rozwiązać sytuację, z którą się mierzą. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się podjąć działania w tym obszarze.
A.A.: Skąd wziął się pomysł na realizację tego projektu? Czy problem dyskryminacji jest dziś rzeczywiście tak widoczny na polskim rynku pracy?
J.L.: Gdybyśmy nie spotykali się z tym problemem na co dzień, realizacja takiego projektu nie miałaby dla nas sensu. Mamy bowiem coraz więcej sygnałów od osób, które zgłaszają przypadki dyskryminacji.
Co więcej, obserwujemy dwa podstawowe rodzaje takich sytuacji. Pierwszy to dyskryminacja wertykalna, czyli taka, która występuje na linii pracodawca, kierownik czy przełożony – pracownik. Drugi rodzaj to dyskryminacja horyzontalna, pojawiająca się pomiędzy samymi pracownikami.
Zarówno w relacjach pionowych, jak i poziomych dostrzegamy coraz więcej tego typu przypadków. To właśnie dlatego zdecydowaliśmy się uruchomić ten projekt.
A.A.: Z jakimi formami dyskryminacji pracownicy najczęściej zgłaszają się do NSZZ „Solidarność”? Czy chodzi głównie o wiek, płeć, niepełnosprawność, a może inne przesłanki?
J.L.: Można wskazać kilka najczęściej pojawiających się obszarów. Jednym z nich jest dyskryminacja pracowników, którzy nie są Polakami. Dotyczy to przede wszystkim obywateli Ukrainy, ale także osób pochodzących z innych krajów Europy Wschodniej i świata. Zdarza się, że pracownicy sygnalizują gorsze traktowanie właśnie z powodu swojego pochodzenia.
Drugim obszarem są sytuacje dotyczące członków i liderów związków zawodowych. Aktywność związkowa bywa przyczyną działań, które w naszej ocenie mają charakter dyskryminacyjny.
Kolejną kwestią są różnice poglądów. Mówimy tu zarówno o poglądach politycznych, religijnych, jak i społecznych. Pracownicy często otwarcie wyrażają swoje opinie, jednak gdy okazują się one odmienne od poglądów dominujących w danym środowisku, mogą spotkać się z wykluczeniem czy gorszym traktowaniem.
Warto również wspomnieć o relacjach między młodszymi i starszymi pracownikami. Coraz częściej obserwujemy napięcia wynikające z różnic w doświadczeniu zawodowym i poziomie wynagrodzeń. Zdarza się, że osoby z wieloletnim stażem zarabiają niewiele więcej od nowych pracowników, których dodatkowo muszą wdrażać i szkolić. To również może stawać się źródłem konfliktów i zachowań o charakterze dyskryminacyjnym.
Chciałbym także podkreślić, że projekt jest skierowany nie tylko do obecnych pracowników. Chcemy objąć naszymi działaniami również osoby, które dopiero wchodzą na rynek pracy, czyli studentów, uczniów szkół branżowych czy absolwentów szkół średnich.
A.A. : Jakie konkretne działania zostaną zrealizowane w ramach projektu w najbliższych latach?
J.L.: Projekt opiera się na trzech głównych filarach.
Pierwszym jest analiza i badanie polityk antydyskryminacyjnych funkcjonujących w zakładach pracy. Już dziś wiemy, że w wielu firmach takie polityki nie istnieją lub są niewystarczające. Chcemy dokładnie zbadać ten obszar i przygotować raport pokazujący, jak wygląda problem dyskryminacji w wielkopolskich zakładach pracy. Będzie to również ważny element naukowy całego przedsięwzięcia. Mam wrażenie, że tak kompleksowych opracowań dotyczących Wielkopolski dotychczas nie było.
Drugim filarem są bezpłatne porady prawne dla osób, które uważają, że doświadczyły dyskryminacji. Będą one dostępne przez cały okres realizacji projektu w Pile, Lesznie i Poznaniu. Pomoc otrzyma każdy zainteresowany, niezależnie od tego, czy jest członkiem związku zawodowego.
Trzecim elementem będzie stworzenie praktycznego narzędzia dla pracodawców oraz organizacji związkowych. Powstanie poradnik prezentujący rozwiązania, procedury i polityki, które mogą ograniczać ryzyko występowania dyskryminacji lub pomóc w skutecznym reagowaniu na takie sytuacje. Chcemy, aby był to praktyczny przewodnik dla wszystkich stron rynku pracy.
A.A.: Czy świadomość praw pracowniczych w Polsce jest dziś wystarczająca?
J.L.: Z pewnością jest jeszcze wiele do zrobienia. Dlatego ogromną częścią naszego projektu jest działalność informacyjna i edukacyjna. Stawiamy na szeroką kampanię społeczną prowadzoną za pośrednictwem mediów, debat, spotkań, prelekcji oraz publikacji.
Informacje o projekcie będą pojawiać się również przed seansami w wielkopolskich kinach. Chcemy, aby temat dyskryminacji stał się widoczny i obecny w przestrzeni publicznej.
Nie chodzi wyłącznie o realizację kilku działań projektowych. Zależy nam przede wszystkim na zwiększeniu świadomości społecznej, przekazywaniu wiedzy i budowaniu narzędzi, które będą realnie pomagały ludziom. To projekt niezwykle potrzebny, szczególnie jeśli spojrzymy na to, jak silnie dyskryminacja wpływa na psychikę, zdrowie i życie człowieka.
A.A.: Jaką rolę w przeciwdziałaniu dyskryminacji mogą i powinny odgrywać związki zawodowe?
J.L.: Przede wszystkim związki zawodowe powinny posiadać odpowiednią wiedzę prawną dotyczącą tego, czym jest dyskryminacja oraz jak ją rozpoznawać i diagnozować.
Po drugie, muszą oferować wsparcie osobom, które czują się dyskryminowane. Ważne jest, aby była to pomoc prowadząca do realnej poprawy sytuacji pracownika.
Po trzecie, związki zawodowe powinny dysponować narzędziami umożliwiającymi prowadzenie dialogu z pracodawcami. Wspólnie należy szukać rozwiązań, które ograniczą skalę dyskryminacji, a w przypadku jej wystąpienia pozwolą szybko i skutecznie reagować.
Nie ma co ukrywać, że wszyscy wciąż uczymy się tego zagadnienia. Jednocześnie jestem przekonany, że dyskryminacja jest ogromnym problemem społecznym. Krzywdy, których doświadczają ludzie z powodu uprzedzeń, odmiennych poglądów, koloru skóry czy pochodzenia, często pozostawiają ślady na całe życie. Mówię przede wszystkim o ranach psychicznych, które bywają niezwykle trudne do zagojenia.
A.A.: Gdyby miał Pan przekazać pracownikom i pracodawcom jedno najważniejsze przesłanie płynące z tego projektu, to jakie by ono było?
J.L. : Myślę, że najważniejsze przesłanie jest bardzo proste: spróbujmy zrobić wszystko, aby dyskryminacji było mniej. Jeśli nam się to uda, będziemy na co dzień doświadczać więcej spokoju, wzajemnego szacunku, radości i po prostu lepszego życia.
A.A.: Dziękuję za rozmowę
„Materiał zrealizowano z Regionem Wielkopolska NSZZ „Solidarność” w ramach projektu FEWP.06.10-IP.01-0127/25, dofinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021-2027”

czytaj: Seria niepokojących zdarzeń z udziałem nastolatków. Skąd bierze się taka agresja?





