Były żołnierz WOT na wolności. Informację o zwolnieniu mężczyzny przekazał w mediach społecznościowych jego adwokat. Mateusza Rittera zatrzymali żandarmi i policja 12 października w Poznaniu.
Przyczyną zatrzymania była tocząca się przeciw niemu sprawa o publiczne obrażanie premiera Donalda Tuska i Ministra Obrony Narodowej Władysława Kosiniaka Kamysza. Jest to przestępstwo, które ściga się z urzędu. Dzień po zatrzymaniu Ritter miał usłyszeć zarzut. Jak przekazał jego adwokat po przesłuchaniu został zwolniono go do domu.
– Prokuratura nie wystąpiła z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, podzielając argumentację obrony wskazującą na brak przesłanek do dalszego pozbawienia wolności – czytamy w komunikacie wydanym przez mecenasa Jędrzeja Kwiczora
Adwokat, który broni byłego plutonowego 12 Wielkopolskiej Brygady WOT dodaje, że dalsze postępowanie przygotowawcze toczy się z wolnej stopy.
– Dalsze działania procesowe będą prowadzone bezpośrednio przed powołanymi do tego organami ścigania. Na obecnym etapie Kancelaria powstrzymuje się od udzielania szczegółowych komentarzy medialnych co do treści składanych wyjaśnień. – dodaje mecenas Kwiczor.
Mateusz Ritter zamieścił w internecie dokumenty sądowe. Wynika z nich, że to nie jedyna sprawa, w którą jest zamieszany. Będąc jeszcze czynnym żołnierzem WOT miał publikować filmy, w których wytyka swoim przełożonym błędy, jednocześnie obrażając ich przy tym. Część z materiałów można wciąż obejrzeć w internecie. Ritter miał pokazywać też w materiałach wideo twarze innych żołnierzy bez ich zgody i nagrywać filmy na terenach należących do wojska.
Czytaj także: Baza wojsk USA jednak w Poznaniu? Donald Trump: „Lokalizację poznamy wkrótce”







