Mecz co trzy dni. Jak Lech poradzi sobie z tym wyzwaniem?

Lech Poznań wraca do rywalizacji po przerwie reprezentacyjnej. Kolejorza czeka teraz intensywny okres, w którym zespół rozegra dziewięć spotkań w ciągu 30 dni. Pierwszym rywalem będzie Śląsk Wrocław. Przed meczem trener Niels Frederiksen mówił między innymi o sytuacji kadrowej, powrocie zawodników do zdrowia oraz sposobie zastąpienia kontuzjowanego Allahyara Sayyadmanesha.

– Myślę, że jesteśmy przygotowani do grania co trzy dni od dłuższego czasu, robiliśmy to już w zeszłym sezonie. Oczywiście, to będzie pracowity okres, czeka nas sporo spotkań z wymagającymi przeciwnikami. Podchodzimy do tego jednak z optymizmem, po to gramy, żeby rywalizować na każdym możliwym froncie – mówił Niels Frederiksen, trener Lecha Poznań

W sobotnim meczu ze Śląskiem do kadry meczowej wrócą Gustav Berggren i Antoni Kozubal. Nie wiadomo jeszcze, w jakim wymiarze pojawią się na boisku. Do Poznania wrócił również Patrik Wålemark, zawodnik na razie nie będzie jednak gotowy do gry. João Moutinho po operacji ma wrócić do rozgrywania meczów w styczniu. Frederiksen odniósł się także do konieczności zastąpienia Sayyadmanesha.

– W tym kontekście cieszy nas, że w pełni sił są Leo Bengtsson i Daniel Håkans, pozostają gotowi do gry. Luis Palma również może występować na lewym skrzydle, opcji na ten pozycji nam nie brakuje. Myślę, że poradzimy sobie z tą sytuacją – deklaruje szkoleniowiec.

Trener Kolejorza mówił również o wyborze stoperów. Mateusz Skrzypczak lepiej zna sposób gry zespołu, natomiast Terry Yegbe wyróżnia się szybkością i siłą. Duża liczba spotkań sprawi jednak , że potrzebni będą wszyscy zawodnicy.

– To komfort, że możesz dobrać zawodnika względem swoich potrzeb na dane spotkanie. Przed nami dziewięć meczów w 30 dni i będziemy potrzebować każdego z naszych piłkarzy – podsumował Niels Frederiksen.

Czytaj także: Spotkanie z zarządem Lecha Poznań tylko dla wybranych kibiców?

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl