Czy powietrze przy szkole jest czyste? Jak wygląda sytuacja kilka ulic dalej? W Metropolii Poznań odpowiedzi na takie pytania ma dostarczyć sieć 210 czujników. Urządzenia pojawią się w placówkach edukacyjnych na terenie wszystkich samorządów tworzących metropolię.
Nowy system zacznie działać w październiku 2026 roku i pozostanie w szkołach do czerwca 2028 roku. To kolejny etap projektu, który Metropolia Poznań prowadzi już od 2018 roku. Czujniki będą mierzyć przede wszystkim stężenie pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5. Oprócz tego sprawdzą temperaturę, wilgotność oraz ciśnienie atmosferyczne.
Dzięki rozmieszczeniu urządzeń w 210 różnych miejscach będzie można znacznie dokładniej obserwować, jak zmienia się jakość powietrza w poszczególnych częściach metropolii.
210 szkół
To nie jest nowy pomysł. Metropolia Poznań monitoruje jakość powietrza w szkołach od 2018 roku. W poprzednich latach system obejmował 209 placówek. Teraz monitoring zostanie przedłużony i obejmie 210 lokalizacji.
W przetargu na najem systemu wybrana została firma INEA. Projekt jest realizowany we współpracy z Naukową i Akademicką Siecią Komputerową (NASK), w ramach Edukacyjnej Sieci Antysmogowej.
Uczniowie zobaczą, czym oddychają
Dane z urządzeń mogą trafiać również na lekcje. Dzięki nim uczniowie mogą na konkretnych przykładach sprawdzać, czym jest smog, skąd biorą się zanieczyszczenia i co wpływa na jakość powietrza. Zamiast mówić o jakości powietrza wyłącznie na podstawie ogólnych wykresów, można sprawdzić dane z czujnika znajdującego się niedaleko szkoły.
Informacje mają być przydatne nie tylko uczniom i nauczycielom. Z lokalnych pomiarów mogą korzystać także mieszkańcy. Dane z punktów pomiarowych są dostępne między innymi w aplikacji mObywatel, w zakładce „Jakość powietrza”.
210 punktów obok pomiarów GIOŚ
Sieć czujników w szkołach nie zastępuje oficjalnych stacji pomiarowych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ma je uzupełniać. Stacje GIOŚ wykonują bardziej zaawansowane pomiary jakości powietrza. Czujniki rozmieszczone w szkołach pozwalają natomiast sprawdzać sytuację w znacznie większej liczbie lokalizacji jednocześnie.
W efekcie mieszkańcy mogą dostać bardziej lokalny obraz tego, co dzieje się z powietrzem w ich najbliższym otoczeniu.








