Ogrzewalnia dla bezdomnych przy ulicy Krańcowej 10 znów działa w trybie nocnym. Dzięki temu Poznaniacy w potrzebie w trakcie zimy mogą spać w ciepłym miejscu.
Placówka co jesień otwiera się dla osób, które nie mają gdzie spać w nocy. Nie jest to jednak miejsce, które służy wyłącznie do spania w cieple.
– Taka osoba może liczyć nie tylko na miejsce, w którym może spędzić po prostu noc, ale również otrzymać ciepły posiłek, ciepłą herbatę, pomoc przedmedyczną, psychologiczną, pomoc pracownika socjalnego, ale i również skorzystać z pralni. No i przede wszystkim to jest takie miejsce, które daje po prostu też jakieś bezpieczeństwo – mówi Grzegorz Galbierczyk, kierownik ogrzewalni dla osób bezdomnych w Poznaniu przy ul. Krańcowej 10.
Ogrzewalnia jest projektem Miasta, przez nie finansowanym. Miejsce działa przez cały rok. W trybie dziennym pracuje od maja do września, a od października do kwietnia działa w trybie nocnym. Placówka może pomieścić maksymalnie 45 osób potrzebujących. Zdarzają się sytuacje, w których brakuje dla wszystkich miejsca.
– Wtedy próbujemy taką osobę przekierowywać w inne miejsca. A jeżeli nie – to zabezpieczamy ją tak, jak to możliwe. W naszych zasobach mamy śpiwory, Caritas Archidiecezji Poznańskiej wspiera nas, jeżeli chodzi o różnego rodzaju przedmioty. Więc na tyle, ile to jest możliwe, taka osoba jest po prostu zabezpieczana – tłumaczy kierownik ogrzewalni dla bezdomnych.
Placówka przy ulicy Krańcowej wyróżnia się na tle innych miejsc zajmujących się pomocą dla ubogich. Z ogrzewalni mogą skorzystać osoby pod wpływem alkoholu – jest jednak pewien limit.
– Osoby pod wpływem alkoholu zapraszamy, jeżeli mają do jednego promila – tak, że jest pewna granica. Zdajemy sobie sprawę, że wiele osób, z różnych powodów, chorobowych albo jako sposób radzenia sobie, korzysta z alkoholu – informuje Grzegorz Galbierczyk.
Do ogrzewalni zaczęło przychodzić coraz więcej młodych osób i kobiet.
– Widzimy wzrost liczby osób młodych i kobiet. To jest bardzo niepokojące – mówi kierownik ogrzewalni. – Nie potrafię przejść obok tego obojętnie. A to, co jest niepokojące, to, że są to osoby nowe – dodaje.
















