Samorządowcy oceniają półmetek kadencji

W październiku 2026 roku mija połowa kadencji władz samorządowych. Podczas ostatnich wyborów Poznaniacy powierzyli mandat prezydenta miasta Jackowi Jaśkowiakowi, który za sterami urzędu przy Placu Kolegiackim stanął po raz trzeci. Mieszkańcy wybrali również swoich przedstawicieli do rady miasta. Przed zbliżającym się półmetkiem ich kadencji zapytaliśmy szefów klubów oraz przewodniczącego rady miasta o ich opinie na temat minionych dwóch i pół roku.

Wypowiedzi przedstawicieli rady miasta zdają się odzwierciedlać obraz spolaryzowanego społeczeństwa. Wśród radnych istnieje dużo różnic, jednak, jak zauważa przewodniczący Rady Miasta Poznania Grzegorz Ganowicz, rajcy potrafią czasem dojść do porozumienia.

– Jeśli spojrzymy na statystyki głosowań, to bardzo wiele uchwał jest przyjmowanych jednomyślnie. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy sprawy są oczywiste i nie budzą większych kontrowersji. Natomiast tam, gdzie pojawia się możliwość zdobycia politycznego kapitału w określonej grupie wyborców, osiągnięcie konsensusu staje się znacznie trudniejsze – mówi Grzegorz Ganowicz.

O podziałach wspomina również Tomasz Lewandowski. Przewodniczący klubu Lewica-Centrum na co dzień pełni obowiązki sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii. Polityk ze smutkiem zauważa, że sposób rozmowy z ław sejmowych przenosi się również na sesje rady miasta.

– Nie udało nam się ochronić Poznania przed politykierstwem rodem z ulicy Wiejskiej w Warszawie. Polityczna wymiana ciosów między radnymi PiS i KO oraz osobiste wycieczki nie sprzyjają merytorycznej dyskusji o ważnych dla miasta sprawach. Nie pomagają też spory w ramach samej KO, przekładające się na treść rozwiązań przyjmowanych przez Radę Miasta. Ze smutkiem wypowiadam te słowa, bo pamiętam merytoryczną dyskusję w poprzednich kadencjach Rady Miasta. Wewnętrzne spory nie sprzyjają też walce o interes naszego miasta w Warszawie – podkreśla wiceminister Tomasz Lewandowski.

Tomasz Lewandowski, Przewodniczący klubu Lewica – Centrum. fot. Łukasz Gdak / wpoznaniu.pl (archiwum)

Przykładem może być zamieszanie wokół odwołania Mariusza Wiśniewskiego z funkcji zastępcy prezydenta Poznania. Przewodnicząca klubu KO w radzie miasta Małgorzata Dudzic-Biskupska ocenia jednak współpracę z zarządem miasta pozytywnie.

– Dałabym 4 na 5. Bardzo dobrze współpracuje nam się z wiceprezydentami, z panią Natalią Weremczuk, z panią Magdaleną Pietrusik-Adamską, którą znamy z czasów, gdy była dyrektorem w urzędzie. Z Marcinem Gołkiem również bardzo dobrze się współpracuje. Prezydent Jaśkowiak jest dostępny zawsze, gdy potrzebujemy coś przedyskutować, jest na to otwarty – zaznacza Dudzic-Biskupska.

Kontakt z Jackiem Jaśkowiakiem układa się jednak znacznie gorzej na linii prezydent – PiS. Przewodniczący klubu radnych z tego ugrupowania narzeka na dostępność prezydenta.

– Współpraca z zarządem miasta występuje rzadko. Prezydent nie odczuwa potrzeby kontaktowania się z opozycją. Jego pierwszy zastępca, Marcin Gołek, jest pod względem komunikacyjnym prawdziwym dramatem. Znacznie lepiej układa się współpraca z innymi urzędnikami – choć nie będę ich chwalił publicznie, żeby im nie zaszkodzić. Ktoś w naszym mieście musi przecież normalnie pracować – twierdzi Zbigniew Czerwiński.

Z punktu widzenia klubu Lewica-Centrum współpraca z zarządem miasta ulegała zmianie przez pierwszą połowę kadencji. Tomasz Lewandowski zaznacza, że początkowo prezydent nie wsłuchiwał się w głos opozycji, jednak teraz jest przestrzeń do rozmów.

– Dzisiaj zarówno na poziomie rady, jak i prezydenta miasta ta współpraca wygląda dobrze. Jest przekonanie o potrzebie konsultowania najważniejszych dla miasta spraw i uchwał oraz wspólnego kształtowania polityki budżetowej Poznania – mówi Tomasz Lewandowski.

Najważniejsze wydarzenia okiem radnych

W ocenie Zbigniewa Czerwińskiego z PiS pierwsza połowa kadencji upłynęła pod znakiem małej aktywności radnych KO oraz klubu Lewica-Centrum. Lider poznańskiego PiS zarzuca im bezkrytyczne wspieranie prezydenta miasta.

– Kadencja rozpoczęła się skandalem związanym z nieudanym logo Poznania, którego opracowanie prezydent zlecił urzędnikom bez upoważnienia rady miasta. Jak ustaliła komisja rewizyjna, na ten projekt wydano ponad 700 tysięcy złotych. Pieniądze zostały w praktyce zmarnowane – przypomina Zbigniew Czerwiński.

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej zaznacza również, że sukcesem jego ugrupowania było doprowadzenie do ujawnienia zarobków prezesów miejskich spółek. 

– Zarobki te przekraczają niekiedy milion złotych rocznie i są od 50 do nawet 100 procent wyższe niż w innych dużych miastach. Na tle Jacka Jaśkowiaka rządzący w innych miastach działacze KO wypadają jak prawdziwi skąpcy. Największą porażką było przeforsowanie przez Koalicję Obywatelską w planie ogólnym zabudowy Ostrowa Tumskiego oraz konsekwentne odrzucanie uwag mieszkańców, między innymi dotyczących ulicy Opieńskiego – mówi Czerwiński.

Inaczej na aktualną kadencję patrzy przewodnicząca największego klubu w radzie. Małgorzata Dudzic-Biskupska wśród sukcesów wymienia uchwalenie Planu Ogólnego oraz zażegnanie wewnętrznych nieporozumień.

– Udało nam się przyjąć Plan Ogólny jako pierwsze duże miasto w Polsce. To pozwoliło zapanować nad bałaganem urbanistycznym związanym z warunkami zabudowy. Sukcesem klubu jest to, że potrafimy rozmawiać ze sobą i współpracować. To nie jest tak, że my mamy jedno zdanie. W klubie są 22 osoby i bardzo często różnimy się w niektórych kwestiach. Czasami wydaje się, że nie uda się znaleźć porozumienia. Zresztą czasami tak jest, bo zdarzają się takie sytuacje, gdzie klub głosuje w określony sposób, a kilku radnych wyłamuje się z tego, bo ma inne zdanie i nie udaje się ich przekonać. To jest zupełnie normalne i naturalne – mówi Dudzic-Biskupska.

Małgorzata Dudzic-Biskupska, Przewodnicząca klubu Koalicja Obywatelska. fot. M. Melanowicz / wpoznaniu.pl

Tomasz Lewandowski postrzega z kolei rolę swojego ugrupowania jako tego, które zachowuje równowagę pomiędzy Koalicją Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością.

– Staramy się być głosem rozsądku i siłą, która łączy, a nie dzieli, czego najlepszym dowodem jest koloryt światopoglądowy osób współtworzących nasz klub radnych. Wśród sukcesów wskazałbym wywalczenie podwyżek dla pracowników samorządowych. Samorząd tworzą ludzie, którzy każdego dnia dbają o wysoką jakość naszego życia i usług publicznych. Brak dbałości o tych ludzi powoduje utratę najbardziej wartościowych pracowników, którzy poza ogromnym przywiązaniem do wykonywanych obowiązków muszą mieć odpowiednie środki na opłacenie czynszu za mieszkanie czy utrzymanie rodziny. To była sprawa godnościowa, od której uzależniliśmy poparcie dla budżetu Miasta Poznania. Prezydent wsłuchał się w nasz głos, a nasz klub poparł budżet – mówi Tomasz Lewandowski.

Plany na drugą połowę kadencji

Na czym skupią się radni Poznania przez resztę kadencji? Zdaniem Małgorzaty Dudzic-Biskupskiej kolejne 2,5 roku będzie równie pracowite co poprzednie. Wśród najistotniejszych zagadnień wymienia budżet i obronność.

– To są takie rzeczy, którymi trzeba się zaopiekować. Każda gmina chce dobrze podejść po pierwsze do środków, które są dostępne, a po drugie do tego, żeby zabezpieczyć miejsca schronienia dla mieszkańców. Tematy, które są przed nami, to szczegółowe plany zagospodarowania. Chcielibyśmy też w sposób wizjonerski zastanowić się nad naszym zoo. Będziemy otwierać, mam nadzieję niedługo, nowy Teatr Muzyczny. Przed nami kwestie pasażerskiej obwodnicy kolejowej. Pojawią się kolejne problemy związane z przejazdami kolejowymi – wymienia przewodnicząca klubu KO.

Radni PiS również zamierzają skupić się na kwestiach urbanistycznych. Zbigniew Czerwiński wyraźnie zaznacza, że szczególnie ważny będzie dla nich Ostrów Tumski.

– Zamierzamy koncentrować uwagę na racjonalnym planowaniu przestrzennym, ochronie terenów przemysłowych, utrzymaniu terenów usługowych, na przykład przy ulicy Opieńskiego, terenów służących naturalnej retencji oraz ochronie dziedzictwa kulturowego – w szczególności przed intensywną zabudową Ostrowa Tumskiego. Chcemy też zwiększać dochody miasta, zwracać uwagę na problemy społeczne wynikające z dużego odsetka migrantów z różnych krajów oraz konsekwentnie zwalczać korupcję i kolesiostwo – mówi Zbigniew Czerwiński.

Zbigniew Czerwiński Przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość. fot. Łukasz Gdak / wpoznaniu.pl (archiwum)

Lewica-Centrum, podobnie jak Koalicja Obywatelska, chce podnosić kwestie związane z bezpieczeństwem, jednak równie ważna jest dla nich polityka społeczna.

– Ogromnym wyzwaniem dla wszystkich samorządów, w tym Poznania, jest depopulacja i zmiana struktury wiekowej mieszkańców. Ma to wpływ na spadek dynamiki dochodów budżetowych i zdolności finansowania z nich rosnących kosztów zadań publicznych. Musimy mądrze zarządzić tym problemem, z jednej strony budując podwaliny pod wspólny metropolitalny twór z gminami ościennymi, z drugiej wykorzystując tę sytuację do podniesienia jakości życia w Poznaniu. Ogromnym wyzwaniem będzie też zbudowanie odporności miasta w dobie zagrożeń związanych z agresywnymi działaniami Rosji. Mamy sporo do zrobienia w zakresie informowania i szkolenia mieszkańców, jak zachować się w razie zagrożenia oraz przygotowania miejsc schronienia na wypadek zagrożenia – wymienia Tomasz Lewandowski.

Osiedle Maltańskie dzieli mieszkańców Poznania

Jednym z tematów, które w ostatnim czasie często pojawiały się w przestrzeni publicznej, zarówno w mediach lokalnych, jak i ogólnopolskich, jest sprawa Osiedla Maltańskiego. Tomasz Lewandowski przekonuje, że sprawa obciąża przede wszystkim poznańską kurię.

– Z kwoty 421 milionów złotych Kościół mógł przecież każdej z tych rodzin zakupić czy wyremontować mieszkanie, a i tak spora kwota by została po wszystkim. Irytuje mnie natomiast przerzucanie winy wyłącznie na miasto. Dlaczego plany inwestycyjne Kościoła i jego chęć wzbogacenia się miałyby się odbywać kosztem uszczuplenia zasobów mieszkań samorządowych? – dopytuje przewodniczący Lewicy-Centrum.

Tomasz Lewandowski podkreśla równocześnie, że teren osiedla w obecnej formie jest nieakceptowalny. Jego zdaniem ludzie nie powinni żyć w budynkach ogrzewanych kopciuchami i wyposażonych w dziurawe szamba. Z koniecznością uporządkowania tego terenu zgadza się Zbigniew Czerwiński. Jednocześnie polityk zarzuca środowiskom lewicowym wykorzystywanie sytuacji do ataku na Kościół Katolicki.

– Część działaczy radykalnej lewicy wykorzystuje problemy społeczne mieszkańców Osiedla Maltańskiego przede wszystkim do ataku na Kurię Poznańską, nie wykazując przy tym szczególnego zainteresowania realnymi problemami ludzi tam mieszkających. Miasto powinno poważnie zająć się rozwiązaniem tych problemów, przy istotnym udziale finansowym nowego inwestora. Podobnym obszarem krytycznym jest zamieszkana przez cygańskich imigrantów „fawela” przy ulicy Lutyckiej. Istnienie takiego koczowiska to wstyd dla miasta – uważa Czerwiński.

Małgorzata Dudzic-Biskupska, przewodnicząca klubu KO w radzie miasta, podkreśla, że radni ze swojej strony wyczerpali dostępne narzędzia w tej kwestii.

– Postulaty mówiące o tym, że my jako miasto powinniśmy wykupić tę ziemię i przekazać mieszkańcom, żeby mogli tam nadal mieszkać, są nie do przyjęcia. To nie jest jedyne miejsce w mieście, gdzie mieszkańcy by tego oczekiwali. Tymczasem mamy do zrealizowania zadania związane z budową dróg czy szkół. Dlaczego kosztem całego miasta i innych mieszkańców mielibyśmy podjąć takie działanie? 400 milionów to jest bardzo duża kwota. Nie ma uzasadnienia ani merytorycznego, ani finansowego – ocenia Dudzic-Biskupska.

Kto wśród radnych zyskał uznanie oponentów?

Chociaż radni z przeciwnych obozów na co dzień sprzeczają się ze sobą, to zdarzają się też momenty współpracy. O to, jacy radni z przeciwległej strony barykady zasługują na docenienie, zapytaliśmy naszych rozmówców. Zdaniem Zbigniewa Czerwińskiego z PIS na tle pozostałych radnych z KO i Lewicy-Centrum wyróżnia się Łukasz Mikuła.

– Mimo dzielących nas różnic doceniam jego poziom merytoryczny i kulturę prowadzenia obrad komisji, choć często się z nim nie zgadzam – podkreśla Zbigniew Czerwiński.

Małgorzata Dudzic-Biskupska z Koalicji Obywatelskiej wyróżniła wkład Łukasza Kapustki oraz Haliny Owsiannej.

– Radny Łukasz Kapustka ma sporo pomysłów oraz inicjatyw uchwałodawczych. Jest bardzo pracowitym radnym. Pani Halina Owsianna jest radną z niesamowitym „posłuchem” miasta. Ona wie, co się dzieje, jakie są emocje. Potrafi przewidzieć, gdzie te emocje są w stanie wybuchnąć – mówi Małgorzata Dudzic-Biskupska.

Przewodnicząca klubu Koalicji Obywatelskiej sama została wskazana jako jedna z tych osób, które w konstruktywny sposób wpływają na pracę Rady Miasta. Jest tak zdaniem Tomasza Lewandowskiego. Polityk pochwalił też Grzegorza Ganowicza.

– W wielu sprawach szukają szerokiego porozumienia dla projektów procedowanych podczas obrad rady miasta. To dobry prognostyk na drugą połowę kadencji – uważa Tomasz Lewandowski.

Przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz właśnie w szukaniu porozumienia widzi szansę na skuteczną pracę rady.

– Jeśli chcemy zrobić coś dobrego dla miasta, musimy ze sobą rozmawiać. Musimy szukać przestrzeni do wzajemnego przekonywania się. Problem polega na tym, że tej przestrzeni jest coraz mniej, ponieważ emocje coraz częściej dominują nad racjonalną rozmową. 

Grzegorz Ganowicz, Przewodniczący Rady Miasta. fot. Łukasz Gdak / wpoznaniu.pl (archiwum)

To wyzwanie, z którym musimy się mierzyć. Gdy myślę o drugiej połowie tej kadencji, właśnie to uważam za jedno z najważniejszych zadań. Jak w świecie zdominowanym przez emocje i polityczną polaryzację walczyć o dialog? Jak szukać kompromisu, którego przecież nikt specjalnie nie lubi, bo oznacza, że każda ze stron musi z czegoś zrezygnować? A jednak być może tylko w ten sposób można dojść do trwałych rozwiązań – podsumowuje Grzegorz Ganowicz.

Czytaj także: Gorąca dyskusja o cenach paliw na sesji Rady Miasta. Spór o apel do Prezydenta RP

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl