Dron rosyjskiej produkcji, który trafił na polski brzeg okazał się być uzbrojony w materiały wybuchowe.
W poniedziałek 14 września patrol Marynarki Wojennej znalazł wojskowego drona w Bałtyku. Bezzałogowiec to rosyjskiej produkcji dron – Gerbera 2. Oględziny sprzętu przeprowadza prokurator z działu do spraw wojskowych prokuratury rejonowej w Szczecinie przy pomocy służb. Dziś, w środę, 16 września, prokuratura w Poznaniu poinformowała, że dron był wyposażony w ładunek wybuchowy.
– Udało się zabezpieczyć statek powietrzny i ustalić, iż jest on uzbrojony. Zawierał w sobie głowicę wraz z detonatorem – mówi pułkownik Bartosz Okoniewski, zastępca prokuratora okręgowego w Poznaniu do spraw wojskowych. – Ładunek ważył około 4 kilogramy – dodaje.
Służby podjęły próbę usunięcia niebezpiecznej głowicy z bezzałogowca.
– Próba ta, dzięki właśnie współpracy wszystkich służb, udała się – informuje płk. Okoniewski.
Ładunek po wyjęciu go z bezzałogowca został przeniesiony w bezpieczne miejsce i tam zdetonowany, by nie stwarzał dalszego zagrożenia. Dzięki temu służby są nadal w posiadaniu całego rosyjskiego drona.
– Statek powietrzny w nocy z wczoraj na dziś został podjęty z plaży i przeniesiony w inne miejsce na teren wojskowy, gdzie zostanie poddany dalszym szczegółowym oględzinom – tłumaczy płk. Okoniewski.
Prokuratura rejonowa w Szczecinie zajmuje się już sprawą drona od strony prawnej.
– Wszczęto w tej sprawie postępowanie o czyn z artykułu 163 paragraf 1 punkt 3 kodeksu karnego w zbiegu z artykułem 212 prawa lotniczego. Główną kwalifikacją to jest spowodowanie zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz w mieniu wielkich rozmiarach przez spowodowanie eksplozji materiałów wybuchowych. To jest główna kwalifikacja, czym ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności od roku do lat 10 – informuje płk. Bartosz Okoniewski.



Czytaj także: Złodziej biżuterii zatrzymany w Poznaniu. Ukradł złoto za ponad 68 tys. zł






