Usunięto ostatnie ogrodzenia, nie ma też śladu po potężnej scenie, na której wystąpił Robbie Williams czy Twenty One Pilots. Znów bez ograniczeń korzystać można z całej Cytadeli. Mimo to w przestrzeni publicznej pojawiają się fake newsy mówiące o rzekomych zniszczeniach. Miasto zapowiada doniesienie do prokuratury.
Poznań wreszcie ma festiwal o jakim marzył i o jakim marzą melomani z wielu innych miast. Pomimo fakenewsów mówiących o zniszczonych nagrobkach czy nieodwracalnym zdewastowaniu zieleni, park nie wygląda tak jakby przeszedł przez niego kataklizm. W najbardziej obleganych przez festiwalowiczów miejscach widać jeszcze wydeptaną trawę, ale ta powinna niebawem odrosnąć. Pod okiem Zarządu Zieleni Miejskiej organizator festiwalu na swój koszt prowadzi rekultywację.
„Przygotujemy plan niezbędnych działań, aby oddać Wam Cytadelę w takim stanie (a nawet lepszym!), w jakim ją zastaliśmy. Rekultywator zacznie działać niezwłocznie, a o postępach prac będziemy Was informować” – informuje organizator festiwalu.



fot. M. Melanowicz
W sobotni poranek na terenie parku pojawił się sprzęt do rekultywacji trawy. To jak w tej chwili wygląda Cytadela, najlepiej ocenić własnym okiem podczas weekendowego spaceru zamiast opierać się na krążących w sieci nieprawdziwych informacjach. W okolicach Cytadeli pojawiły się bowiem fałszywe komunikaty skierowane do mieszkańców. Ich autor podszywa się pod Urząd Miasta. Oszust prosi m.in o „powstrzymanie się od negatywnych opinii na temat wydarzenia”. Pisze też o rzekomo zniszczonych podczas festiwalu nagrobkach na cmentarzu. W imieniu Miasta ogłasza, że murawa parkowa odrośnie bez żadnych dodatkowych nakładów. Żadna z tych informacji nie jest prawdziwa. Nie ucierpiał bowiem żaden cmentarny pomnik, a trawa przechodzi już rekultywację. W związku z tym Miasto postanowiło zareagować na kłamliwą treść ulotek.
Jak zapowiada Joanna Żabierek rzeczniczka prasowa prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, Urząd Miasta Poznania złoży zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Informacje zawarte w ulotce wprowadzają mieszkańców w błąd. Ponadto autor podszywa się pod inną osobę, w tym przypadku Urząd Miasta Poznania. Czyn ten w ocenie rzeczniczki może nosić także znamiona przywłaszczenia funkcji publicznej a także sfałszowania dokumentu.





fot. M. Melanowicz




