Lech Poznań znów ma problemy z dotarciem na Wyspy Owcze. Po tym, jak w środę z powodu gęstej mgły odwołano lot Kolejorza, w czwartek samolot z drużyną na pokładzie wystartował z Poznania. Nie zdołał jednak wylądować na lotnisku Vagar. Maszyna zawróciła i ostatecznie skierowała się do norweskiego Bergen.
To miała być druga próba dotarcia Lecha Poznań na Wyspy Owcze przed rewanżowym meczem z KI Klaksvik. Pierwsza zakończyła się fiaskiem już w środę, gdy warunki atmosferyczne na lotnisku Vagar uniemożliwiły lądowanie. W związku z tym wylot przełożono na czwartkowy poranek.
W czwartek rano piłkarze Kolejorza pojawili się na poznańskiej Ławicy. Początkowo planowano start o godz. 8:00, jednak ostatecznie samolot wystartował o 9:14. Zgodnie z planem drużyna miała dotrzeć na Wyspy Owcze około południa czasu polskiego.
Tak się jednak nie stało.
Samolot zawrócił. Lech wylądował w Bergen
Kiedy samolot znajdował się na wysokości szkockich Szetlandów ponownie pojawił się problem z mgłą na Wyspach Owczych. Warunki na lotnisku Vagar okazały się zbyt trudne, by maszyna mogła bezpiecznie wylądować. Samolot z ekipą Lecha zrobił więc kilka kółek, a następnie musiał zawrócić. Ostatecznie wylądował w norweskim Bergen.
Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że mistrz Polski wciąż nie znajduje się więc na Wyspach Owczych, mimo że do rozpoczęcia spotkania z KI Klaksvik zostało nieco ponad 9 godzin. Mecz w Torshavn planowo ma rozpocząć się o godz. 19:30 czasu polskiego.
Jak poinformował jednak Lech, klub pozostaje w kontakcie z UEFĄ, w sprawie dokładnej godziny rozpoczęcia spotkania.
Warunki atmosferyczne, które panują aktualnie na Wyspach Owczych, uniemożliwiły lądowanie naszego samolotu w Vágar. Zostaliśmy przekierowani do Bergen w Norwegii i tutaj będziemy czekać na decyzje odnośnie dalszej podróży.
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 13, 2026
Pozostajemy w kontakcie z UEFĄ w sprawie dokładnej… pic.twitter.com/leZ9TOayI5
Ponad 15 tysięcy osób śledziło lot Lecha
Cała sytuacja wzbudziła ogromne zainteresowanie również wśród osób obserwujących ruch lotniczy. Lot samolotu z drużyną Lecha Poznań na pokładzie na stronie Flightradar24 śledziło w pewnym momencie ponad 15 tysięcy osób.
To wyjątkowo duża liczba jak na zainteresowanie pojedynczym lotem w tym serwisie. Kibice Kolejorza na bieżąco obserwowali trasę maszyny, próbując ustalić, czy tym razem drużynie uda się dotrzeć na miejsce.



