Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku i trwało 63 dni. W sobotę przypada 82. rocznica tego wydarzenia. Polacy próbowali wyzwolić stolicę spod niemieckiej okupacji. W zrywie nie brakowało Wielkopolan, którzy stanęli do walki o wolną Polskę.
Wybuch powstania
1 sierpnia 1944 r. na rozkaz Komendanta Głównego Armii Krajowej gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” w Warszawie wybuchło powstanie. Dokładnie o godzinie 17.00, zwanej „Godziną W”, rozpoczęła się 63 dniowa walka o niepodległą Polskę.
W trakcie Powstania Warszawskiego strona polska poniosła ogromne straty, przede wszystkim w ludziach. Do dziś to wydarzenie budzi kontrowersje i dyskusje czy powstanie w ogóle było potrzebne. Z pewnością była to klęska militarna, ponieważ nie udało się pokonać Niemców i wyzwolić stolicy spod ich okupacji. Politycznie polska strona przegrała, na lata stając się zależną od Związku Sowieckiego.
Wielkopolanie w Powstaniu Warszawskim
Choć Powstanie Warszawskie kojarzy się ze stolicą, w trakcie walk obecny był także wielkopolski wątek. Szacuje się, że z naszego regionu udział w powstaniu brało około tysiąca Wielkopolan. Trudno wymienić i opisać każdego z nich. Na długiej liście znajdują się jednak nazwiska, które Poznaniakom mogą się kojarzyć.
Jednym z powstańców był Jan Podhorski ps. „Zygzak”. W Poznaniu to postać znana i lubiana. Pochodził z Budzynia, po wojnie zamieszkał w Poznaniu i to tu przez lata brał udział we wszystkich uroczystościach państwowych. W Powstaniu Warszawskim był w batalionie AK „Miłosz”. Jako dowódca grupy szturmowej brał udział w zdobyciu komendy policji i kościoła św. Krzyża w warszawskim Śródmieściu. Zmarł w 2023 roku.
Ppłk. Adam Borys ps. „Pług” był twórcą batalionu „Parasol”. To jeden z najbardziej znanych oddziałów Powstania Warszawskiego. Urodził się w Niechanowie, a studia ukończył na Uniwersytecie Poznańskim. W trakcie walk, dokładnie 6 sierpnia, został ciężko ranny. Po kapitulacji stolicy trafił do obozu jenieckiego, gdzie doczekał końca wojny.
Kolejnym powstańcem silnie związanym z Wielkopolską był Henryk Czapczyk. Późniejszy zawodnik Warty i Lecha Poznań, w czasie walk dowodził oddziałem szturmowym „Mirski”.
Wiktor Dega to urodzony w Poznaniu lekarz, którego imię nadano jedynemu szpitalowi ortopedycznemu w mieście. W trakcie Powstania Warszawskiego jego doświadczenie było bezcenne – był chirurgiem. Po wojnie stał się światowym specjalistą w zakresie ortopedii, chirurgii ortopedycznej i rehabilitacji.
Wśród powstańców nie brakowało kobiet pochodzących z Wielkopolski, które były sanitariuszkami i łączniczkami.
Tysiące powstańców bez broni
Szacuje się, że do walk w Warszawie przystąpiło około 40-50 tys. powstańców. Tylko co czwarty mógł liczyć na broń. Myślano, że po rozpoczęciu powstanie potrwa 3-4 dni i zakończy się przed wejściem do miasta Sowietów. Liczono na pomoc aliantów, jednak ta nigdy nie dotarła. Odpowiedź Niemców była dla miasta tragiczna.
Warszawa została zrównana z ziemią. W chwili wybuchu powstania Heinrich Himmler wydał rozkaz, w którym podkreślił, że mieszkańcy mają zostać zabici a miasto ma być zrównane z ziemią. To miał być zastraszający przykład dla całej Europy.
Ostatecznie powstanie trwało do 2 października 1944 roku. Zginęło w nim ok. 18 tys. powstańców, ponad 2 tys. żołnierzy I Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga i około 180 tys. cywilów. W walkach 25 tys. osób zostało rannych.
Po kapitulacji ok. 500 tys. mieszkańców Warszawy wypędzono z niemal całkowicie zniszczonego miasta.





