W okolicach gnieźnieńskiej katedry od dłuższego czasu trwały prace archeologiczne związane z budową kanalizacji na ul. Łaskiego. Dzięki pracy naukowców udało się odkryć m.in. drewniane konstrukcje, w tym prawdopodobnie średniowieczną studnię. To znaki świadczące o historii tego miejsca. Ku zaskoczeniu archeologów znaleziono też szkielet ludzki.
Wszystkie prace prowadzone w okolicach katedry gnieźnieńskiej odbywają się w konsultacji z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Niektóre z wykopów trzeba było powiększać ze względu na to, co udało się odkryć. Tak było w przypadku odkopanego, tajemniczo ułożonego szkieletu.
Kości najprawdopodobniej pochodzą z około XVIII wieku. Należały do młodej osoby, którą zakopano około metr pod ziemią. Pochówku w tym miejscu naukowcy z pewnością się nie spodziewali, ale większe zdziwienie dotyczy sposobu, w jaki ten człowiek został pochowany.
Szczątki znaleziono przy fundamentach budynku. Ciało musiało zostać wrzucone do dołu, a świadczą o tym chociażby uniesione nogi, ugięte kolana i ręce ułożone na lewy bok. Przy szkielecie znaleziono również szklany lichtarzyk lub świecznik.
Odkrycie zabezpieczono i zabrano do badań. Te dadzą odpowiedź kim był ten człowiek, ile mógł mieć lat i w jaki sposób zmarł.





