Pijani nastolatkowie w łódce na środku jeziora. Musiały interweniować służby

Pijani nastolatkowie wypłynęli łódką nad jezioro Niedzięgiel. Trzeba było wzywać służby.

Trzech nastolatków w wieku od 18 do 19 lat wyjechało na wakacje do domku nad jeziorem Niedzięgiel. W późny czwartkowy wieczór, 16 lipca, będąc pod wpływem alkoholu wpadli na pomysł, że popłyną w nocny rejs łódką. Gdy wypłynęli na środek jeziora, jednemu z chłopaków zachciało się popływać – wskoczył więc do wody. Po chwili, gdy zorientował się, jak trudne są nocne warunki, próbował dostać się z powrotem na pokład. Jednak ciężar ciała nastolatka przeważył łódkę i ta wywróciła się do góry dnem.

Jedna z osób na brzegu jeziora usłyszała wołanie o pomoc dobiegające od strony ciemnego jeziora. Od razu zadzwoniła na numer alarmowy. Na miejsce przyjechali strażacy oraz policjanci z patrolu wodnego. Patrolując akwen łodzią motorową, dopiero po około 40 minutach znaleźli chłopaka płynącego w stronę brzegu. Był to 18-letni mieszkaniec Wrocławia.

– W wyniku dalszych działań i przeczesywania terenu ustalono, że łodzią podróżowały jeszcze dwie inne młode osoby, również mieszkańcy Wrocławia. Im udało się o własnych siłach dopłynąć do brzegu przed przybyciem ratowników – tłumaczy asp. szt. Anna Osińska.

Pomimo spędzenia dłuższego czasu w zimnej wodzie i ogromnego stresu, nastolatkowie nie potrzebowali specjalistycznej pomocy medycznej.

– Przypominamy, że woda – zwłaszcza po zmroku – nie wybacza błędów, a łączenie alkoholu ze sportami wodnymi to prosty przepis na tragedię. Tym razem, dzięki czujności świadka na brzegu i błyskawicznej interwencji strażaków oraz policjantów, nocny incydent w Skorzęcinie zakończył się jedynie na strachu i zatopionym sprzęcie – apeluje asp. szt. Anna Osińska.

Czytaj także: Inwestycja na ponad 6 tys. metrów kwadratowych. Tu będziemy się relaksować

Hubert Śnieżek
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl