Psie kupy nadal stanowią problem na chodnikach miasta. Pomimo poprawy w niektórych rejonach, problem nadal istnieje. Przez nieposprzątane odchody niszczy się roślinność m.in. na Wildzie.
Straż Miejska wraz z Zarządem Dróg Miejskich (ZDM) i Wydziałem Gospodarki Komunalnej (WGK) przeprowadziła specjalną akcję wymierzoną w psie kupy – „Ja robię, Ty sprzątasz!”. Sprawdzali porządek na poznańskich fyrtlach i podchodzili do właścicieli czworonogów.
– Pracownicy WGK, ZDM i strażniczki miejskie przypominały osobom z pieskami na spacerach o tym, jakie są obowiązki. Rozdawały ulotki, dotyczące zarówno utrzymania czystości i bezpieczeństwa. Dodatkowo Wydział Gospodarki Komunalnej za darmo rozdawał pakiety z woreczkami na odchody dla psów – mówi Radosław Weber, rzecznik prasowy poznańskiej Straży Miejskiej.
Funkcjonariuszki i pracownicy miejscy odwiedzili Stare Miasto, Łazarz, Jeżyce oraz Wildę. Patrole na tych dwóch ostatnich osiedlach zauważyły zdecydowaną poprawę w porównaniu do zeszłego roku.
– Widzimy także, że świadomość rośnie – dla większości sprzątanie po psie to całkowicie naturalny, codzienny obowiązek – informuje Straż Miejska.
Psia kupa na ulicy – wielkość szkody wpływa na wielkość mandatu
Zostawione na ulicy zwierzęce odchody nie są wyłącznie problemem estetycznym. Psy są zwierzętami mięsożernymi, a ich kał może zawierać niebezpieczne dla człowieka patogeny. Dlatego oprócz nieprzyjemnego zapachu roznoszą choroby takie jak np. toksokaroza, która powiększa wątrobę, osłabia, pogorsza zwrok czy powoduje nawet napady drgawek. Dodatkowo psie kupy zawierają duże ilości azotu i fosforu, a ich działanie można określić jako toksyczny nawóz. Przy zbyt dużym stężeniu pierwiastki te nie pomagają roślinom, a je wypalają. W ten sposób ucierpiała zieleń na Wildzie.
– Problem wciąż istnieje – zgłoszenia od mieszkańców potwierdziły się m.in. na Wildzie, gdzie ucierpiały nowe, młode nasadzenia zieleni – pisze Straż Miejska.
Za niesprzątanie po swoim psie może grozić niemała kara, która zależy od wielkości szkód.
– Kara zależy od konkretnej sytuacji. Są to po porstu widełki, gdzie mandat może wynieść od 50 do 500 złotych. Strażnik ocenia zarówno rodzaj szkody, wielkość szkody, zachowanie właściciela lub właścicielki psa i na tych podstawach ocenia jak duży musi być mandat – tłumaczy Radosław Weber.
– Sprzątanie po swoim psie to wyraz szacunku dla sąsiadów i wspólnej przestrzeni. Przypominamy też, że za zignorowanie tego obowiązku strażnik miejski może nałożyć mandat – apeluje Straż Miejska.















