Ministra edukacji Barbara Nowacka spotkała się z uczestnikami Forum Młodzieżowych Rad Miast, dziękując młodym ludziom za zaangażowanie w życie lokalnych społeczności. Podkreśliła, że działalność w młodzieżowych radach to pierwszy krok do realnego wpływu na otaczającą rzeczywistość.
– Zmiana bardzo często zaczyna się blisko. A potem, mając narzędzia, doświadczenie, umiejętności i relacje, będziecie umieli naprawdę zmieniać świat – mówiła ministra.
Jak zaznaczyła, wielu młodych ludzi angażuje się w działalność samorządową z ciekawości lub z potrzeby zmiany otaczającej rzeczywistości. Jej zdaniem właśnie niezgoda na zastany stan rzeczy jest jednym z najważniejszych impulsów do podejmowania aktywności społecznej. Barbara Nowacka zwróciła uwagę, że młodzież powinna nie tylko uczestniczyć w konsultacjach, ale mieć realny wpływ na podejmowane decyzje. W tym kontekście odniosła się do prac nad ustawą o Rzeczniku Praw Ucznia. Z jej ust padła obietnica, że takie stanowisko powstanie w jej resorcie.
Szefowa MEN zapowiedziała również przygotowanie młodzieżowej strategii państwa. Przypomniała, że odpowiedzialność za politykę młodzieżową została powierzona Ministerstwu Edukacji Narodowej.
– Nie mamy polityki młodzieżowej. Udało mi się to zmienić i za młodzieżową politykę państwa odpowiada Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przygotowaliśmy ją we współpracy z Polskim Towarzystwem Polityki Społecznej – powiedziała.
Ministra zachęcała uczestników forum do angażowania swoich rówieśników w działalność społeczną i samorządową. Jak podkreślała, tworzenie rozwiązań dla młodych ludzi powinno odbywać się z ich aktywnym udziałem, a nie wyłącznie na podstawie decyzji dorosłych. Jej zdaniem tylko w ten sposób możliwe jest budowanie silnego społeczeństwa obywatelskiego oraz wzmacnianie zaufania młodego pokolenia do demokracji.
Jakiego prowadzenia polityki uczy Ministra Edukacji?
Ministra pokazała uczestnikom forum również przykład polityki stosowanej. Podczas przemówienia do nastolatków nie odpuściła okazji by w emocjonalny sposób zaatakować oponenta politycznego. Ministra Edukacji stwierdziła, że zawetowanie przez Karola Nawrockiego ustawy o wprowadzeniu rzeczników ucznia to postawa lekceważenia młodzieży.
– Jesteśmy chyba wszyscy świeżo po doświadczeniu pstryczka w nos młodemu pokoleniu, kiedy to prezydent, deklarował, że będzie słuchał młodych. W pierwszym możliwym obszarze, czyli w ustawie o rzeczniku praw ucznia, nie wysłuchał głosu młodych – zwróciła się Barbara Nowacka do uczestników spotkania.
Karol Nawrocki w swoim zwyczajowym komunikacie na temat podpisanych i zawetowanych ustaw wyjaśniał, że jego zdaniem przepisy wprowadzały dodatkową biurokrację. Ustawa wzbudziła również mieszane opinie podczas konsultacji społecznych. Co prawda według informacji na stronie rządu zapisy poparło sporo, bo niemal 47 procent respondentów, natomiast blisko 40 procent wyraziła obojętność. Wśród pytanych nauczycieli ponad 15 procent nie zgadzało się z zapisami.
W uzasadnieniu weta Karol Nawrocki zaznaczył, że rzecznicy praw ucznia mieliby podlegać pod ministra edukacji, tymczasem w Polsce jest już rzecznik praw dziecka.



fot. M. Melanowicz / wpoznaniu.pl






