Maciej Szczerbowski jest pierwszym Poznaniakiem, który zdobył Oscara. Reżyser większość życia spędził w Kanadzie, gdzie tworzy swoje filmy jednak nie zapomniał o swoim pochodzeniu. Zdaniem Mateusza Jarczyńskiego z partii Razem miasto powinno uhonorować wybitnego filmowca.
Od marcowej gali nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej minął już ponad miesiąc. Jednak echa po sukcesie Macieja Szczerbowskiego nie cichną do teraz. Niedawno organizatorzy poznańskiego festiwalu Animator poinformowali, że reżyser będzie gościem specjalnym wydarzenia. Teraz do urzędu miasta wpłynęła petycja o nadanie Szczerbowskiemu tytułu Honorowego Obywatela Poznania. To jedno z największych wyróżnień, którym władze miasta mogą docenić wybitne postacie.
– Petycję podpisało ponad 50 osób z poznańskiego oraz ogólnopolskiego środowiska artystycznego i kulturalnego, w szczególności osoby związane ze sztuką filmu animowanego. Należą do nich m.in. twórcy i współpracownicy poznańskiego festiwalu filmów animowanych Animator, wykładowcy animacji i filmu eksperymentalnego na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, a także dyrektorzy innych polskich festiwali filmów animowanych – informuje Mateusz Jarczyński.
Decyzję o ewentualnym przyznaniu tytułu podejmuje Rada Miasta. Prawo do złożenia projektu uchwały przysługuje prezydentowi miasta, przewodniczącemu rady lub grupie radnych. Ci musieliby potem przegłosować decyzję. Aktualnie mianem Honorowego Obywatela Poznania mogą pochwalić się 42 osoby. Ostatnią wyróżnioną była w 2025 roku Maria Krzyżańska, polska kombatantka wojenna walcząca w szeregach Armii Krajowej. Pierwszym honorowym obywatelem Poznania w styczniu 1920 roku został Ignacy Jan Paderewski. Petycja do rady miasta wpłynęła 30 kwietnia 2026 roku.
Maciej Szczerbowski odebrał swojego Oskara za najlepszy film krótkometrażowy „The Girl Who Cried Pearls” (reż. Chris Lavis, Maciek Szczerbowski). Po odebraniu nagrody nie zapomniał o pozdrownieniu rodaków. Jeden z jego poprzednich filmów: „Madame Tutli-Putli” był nominowany do tej samej nagrody w 2008 roku. Obraz przyniósł mu też też dwie nagrody podczas festiwalu w Cannes.













