Decyzja o zamknięciu Toru Poznań, to nie koniec problemów. Nie odbędą się tam prestiżowe zawody

Losy Toru Poznań są kręte jak trasa wyścigowa. Jednego dnia miasto obiegła informacja o zamknięciu obiektu do odwołania. Na pomoc ruszają sportowcy, samorządowcy i Minister Sportu i Turystyki. Już następnego dnia decyzja została wstrzymana ale okazuje się przed Torem Poznań stoi jeszcze inna poważna przeszkoda.

Tor w Przeźmierowie, działający od 1977 roku, jako jedyny w kraju posiadał homologację Grade 3, która umożliwiała organizację zawodów popularnych serii GT3. Dzięki temu obiekt był ważnym punktem w kalendarzach międzynarodowych cykli wyścigowych.

Polska znalazła się w trudnej sytuacji na mapie europejskich sportów motorowych. Jak informuje portal wrc.net.pl, wraz z wygaśnięciem licencji FIA dla Toru Poznań kraj stracił jedyny obiekt spełniający międzynarodowe standardy dla wyścigów samochodowych. Licencja wygasła 4 kwietnia 2026 roku.  Trwa procedura jej odnowienia jednak tor nie znalazł się w tegorocznych kalendarzach FIA dla regionu Europy Centralnej. To oznacza przerwę w organizacji wydarzeń o międzynarodowej randze.

Walka o Tor Poznań

Uwagę Poznaniaków Tor Poznań przykuł 14 kwietnia. Tego dnia Główny Inspektorat Ochrony Środowiska podjął decyzję o zamknięciu obiektu z powodu przekroczeń norm hałasu. Sprawa wywołała szeroką reakcję środowiska motorsportowego i interwencję polityków w tym Jakuba Rutnickiego, Ministra Sportu i Turystyki, który już następnego dnia ogłosił wstrzymanie decyzji.

Kolejny etap sporu rozegra się przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Od jego rozstrzygnięcia może zależeć przyszłość nie tylko samego toru, ale i całego polskiego motorsportu na poziomie międzynarodowym.

Czytaj także: Prezes Automobilklubu Wielkopolski: „Gmina Tarnowo Podgórne jest chyba największym wrogiem motosportu”

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl