Zarząd Dróg Miejskich w tym roku remontuje kilka ulic w mieście. Prace rozpoczęły się już m.in. na ul. Kilińskiego, a na Zeylanda start zaplanowano w połowie roku. Zmiany będą polegały na wymianie nawierzchni i posadzeniu roślin. To nieuchronnie wiąże się ze zmniejszaniem liczby miejsc parkingowych. Wszystko po to, żeby mieszkańcom żyło się lepiej.
Remonty są konieczne i to nie podlega dyskusji. To jak je przeprowadzono i jakie zmiany wprowadzono, to zupełnie inna kwestia. Ile ludzi, tyle opinii. Wykonawca musi brać pod uwagę przepisy.
Poznań pięknieje i traci parkingi
W przypadku ulic Kilińskiego i Zeylanda, zaplanowano wykonanie nasadzeń na szerokich chodnikach, na których dziś parkują samochody. W tych rejonach, mieszkańcy mogli korzystać z dużej liczby miejsc parkingowych, które po remoncie w jakiejś części znikną.
– Na ulicy Kilińskiego zieleń zajmie część miejsc postojowych – sposób parkowania nie ulegnie zmianie. Na Zeylanda wprowadzona zostanie nowa organizacja ruchu – miejsca postojowe będą przeniesione na jezdnię (równolegle do jej krawędzi). Po usunięciu części betonowych płyt, posadzona zostanie zieleń – powiedziała Agata Kaniewska, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu.
W praktyce oznacza to, że na ulicy Kilińskiego do dyspozycji mieszkańców zostanie 49 miejsc (wcześniej było 68) a na Zeylanda 32 (było 51). Zmiany są niezbędne m.in. po to, żeby poprawić mikroklimat w tych rejonach. Latem będą obniżać temperaturę i zapewnią cień pieszym. Wpłynie to też na retencję wód opadowych.
Remont ulicy Kilińskiego, który trwa sfinansowano z wpływów ze Strefy Płatnego Parkowania. Koszt to prawie 2 mln zł.



Ulica Kilińskiego obecnie i po remoncie/Fot. Bartosz Jankowski/ZDM






