Jak czytają Polacy, a jak Poznaniacy?

Biblioteka Narodowa opublikowała raport dotyczący czytelnictwa w naszym kraju w 2025 roku. Wynika z niego, że podobnie jak w latach poprzednich, wskaźnik nie zmalał ani się nie zwiększył. Co ciekawe, wciąż po książki częściej sięgają kobiety i mieszkańcy dużych miast. Jak to więc wygląda w Poznaniu?

Narodowe czytanie

Biblioteka Narodowa od 1992 roku bada, jak wygląda czytelnictwo w Polsce. Do badań dobierana jest reprezentatywna próba osób w wieku od 15. roku życia. W tym roku było to 2005 osób. W czasie sprawdzania zadawano zarówno pytania monitorujące, jak też – różniące się w kolejnych badaniach – pytania dodatkowe umożliwiające pogłębione zrozumienie wybranych zagadnień czytelniczych.

Wyniki publikowane są w formie raportów, zawierających zestawienia porównawcze. To pozwala na ocenę zmian w czytelnictwie. Każdy raport przedstawia też listę autorów oraz tytułów książek najczęściej wymienianych jako czytane w ciągu ostatniego roku.

Co z tych badań wynika?

Z raportu za rok 2025 wynika, że w czytelnictwo w Polsce utrzymuje się na stabilnym poziomie. Lekturę co najmniej jednej książki zadeklarowało 41 proc. respondentów – tyle samo co w poprzednim pomiarze. 7 proc. z tego to przeczytanych minimum siedem książek. Z badań ponownie wynika, że po książki częściej sięgają kobiety (47 proc.) niż mężczyźni (34 proc.), osoby młode i mieszkańcy dużych miast (71 proc.). Ostatni aspekt może wynikać z faktu, że w takich miejscach dostęp do książek jest łatwiejszy.

Co ciekawe, mimo rozwoju technologicznego, książki drukowane nie tracą na wartości. To właśnie po nie najczęściej sięgają Polacy. Jednak na edycje cyfrowe decyduje się znacznie więcej młodych i tych, którzy po prostu czytają dużo.

W badaniu przyznano, że wzrosło znaczenie bibliotek publicznych.

Plusy i minusy

To, co cieszy, to z pewnością fakt, że czytelnictwo w Polsce od lat utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie. Jednak patrząc na szczegółowe dane, można zauważyć, że po książki sięgamy najczęściej pod wpływem przymusu. Uczniowie po lektury a dorośli po książki związane z nauką lub wykonywaną pracą. Innym powodem są nawyki, które mamy i są pozytywne, ale niekonieczne przekazujemy je następnym pokoleniom.

W raporcie Biblioteki Narodowej można przeczytać takie zdanie: „Nikt nie rodzi się czytelnikiem – tego, co czytanie książek czyni potrzebnym, uczymy się w grupach, w których kształtujemy się jako istoty społeczne: przede wszystkim w rodzinach, kręgach towarzyskich i szkołach różnego szczebla.”. Dlatego tak ważne jest czytanie dzieciom od wczesnych lat.

Niezmienne podium

Na przestrzeni kilku lat zauważyć można również to, co Polacy czytają najchętniej. O 2019 roku niezmiennie pierwsze miejsce zajmuje Remigiusz Mróz. W roku 2025 zaraz za nim znalazły się książki Stephena Kinga a podium zamknął Henryk Sienkiewicz. Pierwszą kobietą w rankingu jest J. K. Rowling, która uplasowała się na 4. miejscu. A w pierwszej dziesiątce nie zabrakło też twórczości Sapkowskiego, Prusa, Bondy, Sparksa, Orwella i Mickiewicza.

A jak i co czytają Poznaniacy?

W roku 2025 w poznańskiej Bibliotece Raczyńskich zarejestrowanych było prawie 68 tysięcy osób. Czytelnicy odwiedzili to miejsce 643 702 razy. To prawie o 5 tys. razy lepszy wynik niż w roku poprzednim. Poznaniacy chętnie wypożyczają książki, a w minionym roku zrobili to 1 429 158 razy. Liczby są imponujące, tym bardziej, że wśród czytelników są również najmłodsi. Najwięcej jest ich w przedziale wiekowym 6-12 lat i było to prawie 9 tysięcy osób.

W poznańskim wątku ciekawe jest to, co decydują się czytać mieszkańcy. W zestawieniu powieści po raz trzeci triumfuje Barbara Wysoczańska (5 tytułów w pierwszej 10), a na wysokie miejsca wraca, za sprawą Sławka Gortycha, kryminał. W pierwszej 20 najchętniej wypożyczanych powieści są też książki Lucindy Riley i Remigiusza Mroza.

Wśród wyborów Poznaniaków zauważyć można zainteresowanie losami kobiet. Wciąż chętnie wypożyczano „Chłopki” Joanny Kuciel–Frydryszak. Dodatkowo, decydowano się na biografię np. Konopnickiej, Villas czy Simony Kossak. Najprawdopodobniej w związku z premierą głośnego serialu dotyczącego katastrofy promu Heweliusza, reportaże związane z tą historią cieszyły się sporym zainteresowaniem.

Czytaj także: „Gdyby to ptaki robiły zdjęcia, a nie my”. Przełomowe badania poznańskich naukowców

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl