Kable miały swoją wartość, bo zrobione były z miedzi i oszacowano ją na 100 tys. zł. To jednak niejedyne przestępstwo jakiego dopuścili się podejrzani.
Złodziei było trzech, choć kradzież okazała się ich niejedynym sposobem na życie. Oprócz kradzieży pięciu tys. metrów miedzianych przewodów, swarzędzcy funkcjonariusze zabezpieczyli także narkotyki oraz ponad 40 tysięcy szt. papierosów. Oczywiście nielegalnych, bez polskich znaków akcyzy.
Wpadli dzięki działaniom operacyjnym swarzędzkich policjantów.
– Kluczowym wątkiem była kradzież blisko 5000 metrów przewodów miedzianych z terenu jednej z firm w Swarzędzu. Do zdarzenia doszło w lutym 2026 roku, kiedy zakład był zamknięty. Policjanci, pracując m.in. na zapisach monitoringu oraz ustaleniach operacyjnych, wytypowali osoby mogące mieć związek ze sprawą. Trop doprowadził ich do jednej z posesji w powiecie poznańskim. Podczas przeprowadzonej realizacji zatrzymano trzech mężczyzn – 32-latka oraz dwóch 35-latków – opisuje podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Kradli i handlowali narkotykami
Trop był słuszny. Na miejscu znaleźli pocięte już kable. Inne fragmenty znajdowały się w bagażnikach samochodów zaparkowanych na posesji. To jednak nie wszystko. Psy wyszkolone do wykrywania narkotyków odnalazły środki odurzające. Na miejscu okazało się, że znajduje się też ponad 40 tysięcy papierosów bez polskich znaków akcyzy. To naraziło Skarb Państwa na straty sięgające blisko 70 tysięcy złotych z tytułu niezapłaconych podatków.
– Policjanci zabezpieczyli także części samochodowe pochodzące z kradzieży. Zebrany materiał dowodowy pozwolił powiązać podejrzanych z kolejnymi przestępstwami. Mężczyźni mieli odpowiadać m.in. za kradzież dziewięciu butli gazowych ze sklepu budowlanego przy ul. Poznańskiej w Swarzędzu. W tym przypadku sprawcy najpierw włamali się do stojaka, w którym przechowywano butle. Straty oszacowano na blisko 3 tysiące złotych – całe mienie zostało odzyskane – mówi podkom. Paterski.
Dwóch z zatrzymanych usłyszy dodatkowe zarzuty związane z włamaniem do garażu. Stamtąd skradli motorower Simson oraz – swoim zwyczajem – 120 metrów przewodów i skrzynkę elektryczną. Wartość całości to około 15 tysięcy złotych.
Mężczyźni trafili do policyjnego aresztu i usłyszeli już zarzuty kradzieży, kradzieży z włamaniem, posiadania narkotyków oraz przestępstw skarbowych.
– Najmłodszy z nich odpowie w warunkach recydywy. Dwóm 35-latkom grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast 32-latkowi nawet do 15 lat. Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania oraz zarzuty – zdradza podkom. Łukasz Paterski.










